Google+ Followers

poniedziałek, 16 maja 2016

Patriotycznie i na luzie.

Witajcie kochani. Porobiło się na dworze okrutne zimnisko. Deszcz i zawierucha. Czasem gradem sypnie wielkości paznokcia. Siedzę w domu i patrzę w okno, czy aby słoneczko nie ma zamiaru wyjść. Obraziło się chyba trochę na nas i schowało się daleko poza chmury. Na szczęście ja się nie nudziłam i postanowiłam wykorzystać ten smutny czas na coś pożytecznego. Plan był ambitny. Najpierw chciałam wziąć się za porządki, ale potem ochota mi odeszła. Potem, chciałam coś z decu potworzyć, ale okazało się, że klej mi się skończył i pasty strukturalnej zrobić nie miałam z czego. Tak to już jest, jak sobie z góry coś zaplanuję. Wzięłam się więc za coś zupełnie innego i prawie udało mi się skończyć. Praca sobie schnie. O tym jednak trochę później, tzn. 
w innym poście. Dzisiaj muszę koniecznie zaprezentować Wam moje karteczki, które w końcu udało mi się skończyć w sobotni wieczór. Karteczki lecą do ANULKOWEJ zabawy i mam nadzieję, że się Ani spodobają. Miały być w patriotycznych kolorach 
i przyznam, że bardzo lubię takie zestawienia kolorystyczne. Nie dlatego, że jakiś wielki patriotyzm we mnie siedzi, choć uważam się za patriotkę, ot to taki fajny kontrast. Nie ma co za dużo pisać. Sami popatrzcie sobie i oceńcie. Na początek banerek do zabawy


                           Jest Mikołaj i jest czerwone i białe.


Kartka wielkanocna nie jest w barwach narodowych ,bo mi jakoś te kolory do wielkanocy nie pasują, ale Anulka dała przykazanie, że ma być chorągiewka, albo kokardka. Jest jedno i drugie. 


Karteczka okolicznościowa nie ma jeszcze przeznaczenia, dlatego nie ma napisu.
 Zrobi się jak będzie okazja by ją wysłać. Oczywiście ćwiczę Quilling i podpatruję kobitki, które się tym zajmują, bądź zajmowały. Często zaglądam do Ilonki z bloga papierowe cuda wianki. To ona swoimi pracami zaraziła mnie tą techniką, a na dodatek ma na swoim blogu fajne kursiki co i jak zwijać. Dziękuję Ilonko za naukę. Myślę, że pomalutku jakoś to ogarnę.






Nie myślcie sobie, że to już wszystko. Chyba niektóre z Was usilnie pragną bym została super skraperką i wreszcie robiła te karteczki jak należy. Szaleństwo jakieś ogarnęło koleżanki. Najpierw Anulka zafundowała mi niezły karton przydasi karteczkowych o czym pisałam TUTAJ. Teraz jedna taka Dorota co ma kota, upadła chyba na głowę i z tego szaleństwa podesłała mi paczkę, którą dziś przynióśł listonosz. Co w niej było? Gdy ją otworzyłam, to tylko jeden okrzyk wydostał się z mojego gardeła. Ło matko i córko!. Sami zobaczcie


Gdyby ktoś nie widział dokładnie ilości kwiatków są oszałamiające.


Jeszcze taki śliczny domek dla ptaszka. Nawet mam gdzieś takiego malutkiego, muszę tylko poszukać.


No i co ja biedna mam teraz zrobić? Zakasać rękawy i karteczki produkować. Teraz to się już nie wymigam. Dorotko bardzo Ci dziękuję, chociaż nie wiem czym sobie zasłużyłam.
 Jesteś kochana. 
Teraz to już wszystko. Na dziś oczywiście. Niebawem  się znowu spotkamy. Życzę wszystkim ładniejszej pogody i na dworze i w sercach.