Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kartki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kartki. Pokaż wszystkie posty

13 marca 2023

Karteczkowo

 Połowa marca a zima u nas nie odpuszcza. Wciąż śniegiem sypie, chociaż jakieś światełko w tunelu się pokazało. Dziś ciepło i pada deszcz więc nadzieja na stopnienie śniegu duża. Przyznam się, że mam już dość zimy. Dla poprawienia nastroju posiałam już pewne roślinki na rozsady i planuję prace i nowe nasadzenia w ogrodzie. Mam nadzieję, że teraz, kiedy jestem na emeryturze mój ogród rozkwitnie pięknie i stanie się ponownie miejscem, w którym będzie się chciało przebywać. 

Póki jednak wiosna nie zawita, skupiam się na pracach domowych, reperowaniem zdrowia i nabieraniem sił. Dawno nie robiłam kartek, a ponieważ poproszono mnie o kartkę na Komunię, miałam okazję do stworzenia i innych kartek. Oczywiście wielkanocnych. 

Kartka komunijna to prosty czekoladownik, w którym znajdzie się miejsce na życzenia oraz czekoladę lub pieniążki. 








Fajnie się go robiło, szczególnie, że trochę zatęskniłam za karteczkami.

Kartki wielkanocne są bardzo proste. Chciałam wykorzystać choć trochę resztki kolorowych papierków, których nazbierało się sporo, a które idealnie pasowały do jajeczek. Są więc bardzo podobne do siebie, ale przecież każda będzie wysłana pod inny adres. 







To na dziś wszystko. Ciekawa jestem co pokaże wam  w następnym poście. czasu będzie mniej, ponieważ wkrótce zaczynam remont łazienki. Będzie dużo kurzu i hałasu, za to po, będzie wreszcie super. Pozdrawiam Was serdecznie. 


29 czerwca 2022

Czerwcowe karteczki.

 Tak, tak wiem, że długo mnie nie było, ale już jestem i  mam nadzieję ponownie uczestniczyć w życiu blogowym. Taki reset był mi bardzo potrzebny, a to, że nie było mnie tutaj, nie znaczy, że nic nie robiłam. Oczywiście ostatnie miesiące to z pewnością temat ogrodu i jego utrzymania w należytym porządku, ale i czas na szydełkowe dziergadełka dla dzieciaków też się znalazł. 

Dzisiaj jednak przychodzę z nowymi karteczkami na Anulkową zabawę. Niestety opuściłam trzy miesiące zabawy, jednak jestem pewna, że Ania mi już odpuściła i nie będzie się gniewać, wszak zawsze powtarza "nic na siłę". 

                                      Wytyczne na czerwiec były takie:




Udało mi się poczynić dwie karteczki według obu mapek. 
Niby proste, ale jak człowiek zacznie kombinować i przekładać i układać, 
 to okazuje się, że i tak wraca do pierwszego pomysłu, ale co czas poleciał to poleciał. 

Pierwsza mapka bardzo taka minimalistyczna więc chyba moja kartka również taka jest.




Druga trochę tylko bogatsza....




I jeszcze obowiązkowy kolaż....


Pierwszy krok ku nowej przyszłości zrobiony. 
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie. 











 

 

31 stycznia 2022

Styczniowe karteczki według mapek.

 Jeszcze w szkole, kiedy dostawałam do ręki mapę i miałam się nią posługiwać, czy to w marszu na orientację, czy na tzw. harcerskich złazach, lub trasach turystycznych,  byłam przeszczęśliwa, gdyż bardzo lubiłam tego typu zajęcia. Zupełnie inaczej jest z mapkami do kartek. Niby wszystko jasne, niby łatwiej, bo nie trzeba główkować co i gdzie umiejscowić na kartce, a jednak nie specjalnie mi to wychodzi. Może z upływem lat, nie bardzo lubię gdy ktoś, coś mi narzuca. Karteczki jednak lubię tworzyć i choć czasem nie do końca jestem z nich zadowolona, to uparcie je robię. Tym razem miałam kłopot z pierwszą kartką. Doszukując się wytłumaczenia problemu doszłam do wniosku, że zbyt długo ich nie robiłam i zabrakło weny twórczej. Z drugą poszło już gładko. Sami zobaczcie. 

Mapki wyglądały tak:


Moja interpretacja zaś wygląda tak:




Wyszło tak sobie i wystawiam sobie ocenę 3+ no moze 4-.
Druga karteczka jest czekoladownikiem, który nie jest typowo walentynkową kartką, ale zawiera wszystkie elementy według podanej mapki.
 Jest przeznaczona dla mojej wspaniałej bratowej i przyjaciółki. 






Z tej pracy jestem już zadowolona. 
Obie zgłaszam do zabawy Anulkowej. 


Skoro już poczyniłam dwie, to z rozpędu powstała trzecia, jednak już poza konkursem. 
Natknęłam się w swoich przydasiach na niewielki haft króliczka. 
Kilka lat temu dostałam go od naszej blogowej koleżanki Danusi, której nie ma już wśród nas.  Muszę powiedzieć Wam że tak drobnego haftu krzyżykowego nie widziałam nigdy u nikogo więcej. 
Postanowiłam go wykorzystać do karteczki. 





Pewnie znowu przesadziłam z dodatkami, ale ogólnie jestem z niej zadowolona. 
Cieszę się, że ponownie zdążyłam w terminie zaliczyć zabawę u Ani. Ostatnie dni, ze względu na panującą aurę i kilkudniową migrenę dały mi nieźle w kość. Na szczęście pogoda dziś wspaniała i wszelkie dolegliwości ustąpiły. 
Pozdrawiam Was bardzo ciepło i życzę zdrówka, bo to dzisiaj najważniejsze. 








13 marca 2021

Jakie to święta?

 Wydawałoby się, że już wiosna za progiem, bo przecież tyle oznak jej bytności już się pojawiło. Krokusy, pięciorniki, bratki, przebiśniegi i kolorowe pierwiosnki, pierwsze tulipany, cała mnogość wiosennych piękności. Czas zbliżających się świąt wielkanocnych. Pierwsze promienie wiosennego, jakże ciepłego słoneczka zmusiły mnie nawet do zmiany kurtki i butów na lżejsze i było na prawdę ciepło           tak, że chwilami pozostawałam w samej koszuli. Skoro tak wiosennie                     i wielkanocnie się zrobiło, czas było na jajeczka. Sporo ich powstało. 

       Małe jajeczka 6 cm. 




                                                      Jajeczka 12 cm.


Tak się przejęłam tymi świętami, że szybciutko zrobiłam karteczki. 
Oczywiście wielkanocne i oczywiście na zabawę naszej Ani. 
 Ania w tym miesiącu zaproponowała dwie mapki według których należało zrobić karteczki.


Tym razem jestem zadowolona z moich kartek. Pewnie dlatego, że robiłam je ze spokojem, nie gnana pośpiechem czasu. 




                                             Uwielbiam tego kurczaka.




Tym razem nie zapomniałam też o zbiorowym zdjęciu. 
Takiego zabrakło w poprzednim poście. 


Kiedy już zrobiłam te iście wiosenne prace i byłam zadowolona, że nic na ostatnią chwilę, spadł śnieg. Dużo śniegu, a ja w "adidaskach" wzbudzałam niemałe zdziwienie co niektórych przechodniów. Wtedy właśnie dotarło do mnie, że przecież wiosna wiosną, Wielkanoc Wielkanocą, ale trzeba pomyśleć o świętach Bożego Narodzenia i poczynić jakoweś drobiazgi na tę okoliczność i choć czasu niewiele zostało, sumiennie zaliczyć zabawę Koronkowej Pandemii. Padło na bombki. Niewielkie 6 cm arylowe bombeczki, które chciałam ubrać w "gatki" jak mawiają koleżanki po fachu. 
Przyznam się że to moje pierwsze tego typu prace i sprawiły mi trochę kłopotu, co zresztą widać. 


Zbyt duże szydełko, zbyt luźna robótka. W zasadzie nie było czego naciągać.  
Przeźroczysta bombka również nie specjalnie przypadła mi do gustu. Wydaje się być bez wyrazu.


Kolejną bombkę pomalowałam od środka czerwoną, akrylowa farbą. Nie dlatego, że nie mam bombeczek szklanych, ale dlatego, by przy okazji jej ubierania w gatki, nie zmiażdżyć jej, bo przecież ja "drewniane" łapki miewam. 


Tym razem już bardziej mi się podoba, szczególnie kontrastowe tło bombeczki. Do efektu szydełkowania ma jeszcze kilka uwag.  Poszłam w drugą stronę i  zrobiłam zbyt ciasno, lub zbyt małym szydełkiem i/lub cienkim kordonkiem.
Jak mówią do trzech razy sztuka. Kolejna będzie chyba ciut lepsza, ale to pokaże następnym razem. 
Owe bombeczki zgłaszam na zabawę "Koronkowa Pandemia" 


Sami widzicie kochani, że moje wątpliwości dotyczące świąt nie były bezpodstawne. Wam jednak z całego serca życzę słońca, wiosny i udanych świąt wielkanocnych.