środa, 26 sierpnia 2020

Słoneczniki Van Gogha.

Słoneczniki zachwycały mnie od zawsze. Każdy zapewne zna serię obrazów Van Gogha. Było ich jedenaście. Jedenaście obrazów ze słonecznikami. 


To geniusz, bo ja nie mogłam zrobić więcej niż jedną kartkę z tym pięknym i niestety mało wytrzymałym kwiatem.
Jednak zdążyłam, choć przyznam się że powoli traciłam nadzieję. Człowiek jak musi, to potrafi się zmobilizować i wykrzesać z siebie resztki energii, a przecież karteczki do Anulkowej zabawy to priorytet ponad wszystko. Nie będę się więc rozpisywać. Pomysłów miałam kilka, ale zwyciężył quilling. Powstał kwiatek według kursiku Kasi z bloga Artimeno . Oczywiście Kasia jest mistrzynią prac quillingowych i mój skromny słonecznik jest tylko odrobinę podobny. 





Jednakże z kartki jestem zadowolona. Po raz pierwszy udało mi się nie przesadzić z dodatkami i nie "naciapać" za wiele. 
Kartka pewnie nie spełnia dokładnie wszystkich wytycznych, choć jest żółty,
 są kropki i słonecznik. Wiem jednak, że Ania wskaże na zbyt małą ilość żółtego. Aniu zgadzam się z Tobą. Wystarczy, że zaliczysz mi zabawę. 


Zmykam zobaczyć  Wasze prace. Trzymajcie się ciepło i nieustannie o siebie dbajcie. 

piątek, 21 sierpnia 2020

Upały to nie dla mnie.

Dlaczego jest tak, że człowiek to istota wiecznie niezadowolona? Zawsze znajdziemy powód by ponarzekać. Tym razem na upały. Przynajmniej na Pomorzu. Od wielu dni, by nie powiedzieć tygodni temperatura jest bardzo wysoka, jak na ten region. Powyżej 30 stopni to dla nas "pomorzaków"  coś niebywałego. Panująca susza odcisnęła swoje piętno w ogrodach, gdzie doraźne podlewanie nie przynosi oczekiwanych rezultatów.  Przyzwyczajeni raczej do umiarkowanych temperatur i wciąż wiejącego wiatru przechodzimy katusze. Przynajmniej ja osobiście męczę się okrutnie. Tracę siły i chęci do jakiejkolwiek działalności. Dopiero późnym wieczorem jestem w stanie normalnie funkcjonować. Dlatego też i robótkowanie skromne i wizyty na Waszych blogach sporadyczne. Mam nadzieję nadrobić to dzisiaj. 
Jedyne co udało mi się stworzyć to dwie karteczki, ale też tylko dlatego, że ktoś mnie o nie poprosił, a nie umiałam odmówić. 

Z okazji ślubu. 
Kartka w pudełku.


Spodobały mi się sztalugowe kartki. Fajnie się je robi. 





Można się było spodziewać, że po tym weselu......... sporo osób znalazło się na kwarantannie. 
Kolejna karteczka z okazji Komunii Świętej.


  Ponownie sztalugowa. W kolorze zgaszonego różu i bieli.




Przyjęcie jeszcze się nie odbyło i oby zakończyło się szczęśliwie.

Kilka dni temu miałam wielka przyjemność spotkać się choć na krótko z  naszą Anulką. Ania to bardzo towarzyska kobitka i nie odpuści. Mimo panującego gorąca skusiłam się na to spotkanie, bo najnormalniej w świecie stęskniłam się za nią.  Na szczęście trasa zwiedzania wiodła przez chłodne i zacienione miejsca, a oddech złapałyśmy w przepięknym Parku Oliwskim, który uwielbiam od dziecka. Kiedyś nie był taki ładny. Dziś jest jednym z najładniejszych, zadbanych parków. Taka oaza zieleni dla udręczonego upałami miasta. Park zachwyca o każdej porze roku. 


Aniu dziękuję za ten dzień i Twoje przesympatyczne towarzystwo. 
Mam nadzieję na więcej. 
Trzymajcie się zdrowo i uważajcie na siebie. Pozdrawiam .