niedziela, 24 listopada 2019

Ramka, nie taka oczywista.

Za oknem szaro, buro i ponuro wiec żeby nie popaść w depresję, jak to dawniej bywało wszystko w domu robię w słuchawkach na uszach. Sprzątam, gotuję, piorę, prasuję i nawet kartki tworzę przy dźwiękach muzyki. Uwielbiam to. Nie dochodzą do mnie żadne inne dźwięki, szczególnie tv, który niestety włączony jest od rana na kanałach informacyjnych, co niekiedy doprowadza mnie do szału. Słuchawki są więc niezastąpione. Nie pytajcie jakiej muzyki słucham. Trudne pytanie. Słucham każdej dobrej, w zależności od nastroju. Raz będzie to muzyka poważna, szczególnie Chopin, Monti, Chaczaturian, Szubert, czasem operetka, czasem Slade, Quinn,  Okudżawa, Coen itd, itp. W zasadzie wszystkie gatunki muzyki w dobrym lub genialnym wykonaniu. Nie lubię tylko disco i disco polo. 
No ale nie o moich preferencjach muzycznych miał być post. Marzy mi się by zaliczyć zabawę u Ani. Nie wiem, czy Ania zaliczy. W tym miesiącu obowiązują nas ramki. Moja interpretacja ramek nie jest taka oczywista, ale ja tam ramki widzę. Jest to karteczka, a raczej dwie identyczne kartki na chrzciny bliźniaków.
Wykorzystane kolory to biały, brązowy, niebieski.




Aniu widzisz ramkę? Jest brązowa. 
Do tych karteczek poczyniłam metryczki dla chłopaków. 




W zasadzie tu też są ramki więc mam nadzieję, że Ania się zlituje i te rameczki zaliczy. Tak wyposażona pojechałam do miasta Łodzi, by uczestniczyć w tym w tej ważnej rodzinnej uroczystości.
Wrzucam jeszcze tylko banerek do zabawy...


......i znikam. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i ciepło. 





niedziela, 10 listopada 2019

Różowy Flaming jesienią.

Jako, że czas nieubłaganie mknie i za nami już listopadowe święto, które dla mnie osobiście we wspomnienia  tkliwe ubrane było, nadszedł czas, by pochylić się nad robótkami. Przyznam, że wena zupełnie mnie opuściła, odeszła gdzieś energia i chyba będę musiała "dopalaczy" jakowyś witaminowych zakupić 
i  ciało jak i ducha na prostą wyprowadzić. Póki co krzyżyków trochę postawiłam i naszemu różowemu Flamingowi schronienie w postaci szuwarów załatwiłam. Jeszcze nie do końca, ale czasu ciut mi jeszcze zostało więc spokojnie zdążę.



Tak było - tak jest teraz.


Banerek do zabawy jest chyba konieczny.



Chciałabym jeszcze korzystając z chwili podziękować dziewczynom, które pamiętały o mnie i o dniu moich urodzin . 
Nad wyraz miło jest otrzymać upominki, szczególnie wtedy kiedy się ich nie spodziewamy.
Dziękuję Ani za praktyczność prezentu , Danusi za quillingowe śnieżynki, Dorotce za frywolną śnieżynkę, Eli za  kolejną już frywolną bransoletkę i Justynce za cudowny frywolny łapacz snów. Dziękuję za piękne kartki i wspaniałe prezenty.


 Dziękuję wszystkim tym, którzy składali mi życzenia jakąkolwiek drogą, poprzez maila, mesengera, Watsapa, czy telefonicznie.
To wszystko na dziś . Skromnie i krótko. Następnym razem będzie lepiej. Pozdrawiam wszystkich zaglądających i podglądających.