poniedziałek, 21 grudnia 2020

Skrzat na szczęście i ostatnie kartki w tym roku.

 To już ostatnia szansa by zajrzeć spokojnie na blogi Wasze i podziwiać prace nietuzinkowe i wspaniałe. Gorączka świąteczna powoli zagląda i do mnie, choć jak wszędzie święta te będą nieco inne niż w poprzednich latach. Nie znaczy to oczywiście, że spędzimy je samotnie, ale sama atmosfera jest już daleka od tradycyjnej atmosfery świątecznej. W tym roku nie wysłałam tyle kartek co zwykle, jednak do najbliższych z rodziny i przyjaciół postanowiłam wysłać, by  tradycji stało się zadość. Ku swojemu zaskoczeniu stwierdziłam, że tych kartek mam trochę za mało. Mimo iż cały rok robiłam kartki na zabawę do Aniu, to okazało się, że przecież kartek świątecznych nie robiłam. Szybko więc wyciągnęłam papierki i powstały jeszcze brakujące karteczki.  Proste do bólu.






Powstała też kartka ostatnia już w tym roku na zabawę do Anulki. 
Wytyczne zawierają się w banerku.


Moja karteczka powstała dosyć szybko. Nie ma tam wielkiego artyzmu, ale czas naglił, a pomysłów było brak. Mimo wszystko jestem z niej zadowolona.





Są nawet wszystkie trzy wytyczne, prawda Aniu? 

Na specjalne zamówienie mojego chrześniaka, powstał tez Skrzat, krasnal, czy jak go tam chcecie nazwać. Jest sporych rozmiarów. Ma około 85 cm wzrostu. 






Mam nadzieję, że się spodoba ,a maluchy nie rozpłaczą się na jego widok. 
Razem z tym skrzatem, pragnę wszystkim zaglądającym na moje strony życzyć na te święta i cały przyszły rok, wielu dni uśmiechniętych i pogodnych, wielu radości w spełnianiu swoich planów, ale nade wszystko życzę zdrowia i rychłego powrotu do normalności, cokolwiek to oznacza. Niech w waszych sercach zakwitnie nadzieja na lepszy Nowy Rok 2021. 




















niedziela, 29 listopada 2020

Astry i zaległości.

 Zima zbliża się nieuchronnie i w niektórych rejonach już trochę poprószyło śniegiem. Na Pomorzu wciąż jednak jesień. Czasem słoneczko zaświeci, ale z reguły jest szaro, buro i ponuro. Mrozu nie widać, a  kwiaty w ogrodzie i na balkonie wciąż kwitną, choć już bardzo nieśmiało. Zostaje mi trochę więcej czasu na inne prace niż tylko te zwyczajowe, domowe. Zabrałam się za swojego Ufoka. Rozpoczęłam ten dywanik jakiś rok temu i tak sobie przeleżał, czekając kiedy dopadną mnie chęci na dzierganie.  Dywanik ma jakieś 130 cm średnicy i jest to moja pierwsza tego typu praca. Nie obyło się bez błędów, ale i tak jestem zadowolona.



W ramach ćwiczeń powstał tez koszyk na drobiazgi. Jakieś 30x30 cm. W sam raz na przechowywanie rozpoczętych szydełkowych bądź drucianych robótek, o które chciałabym się pokusić w nowym roku. 



Pozostaje mi zaliczyć listopadową zabawę u Anulki.  Powiem Wam, że było mi ciężko się zmobilizować i coś wymyślić. Nie miałam kompletnie pomysłu.  Wyhaftowałam więc asterki. 


A potem to już było tylko gorzej. 
Brąz to jeszcze jako tako mi pasowało, ale te paski to już przegięcie..... wyszło jak wyszło i musi tak zostać. Stopień mojego zadowolenia średni. 





Myślę Aniu, że te paski jakoś mi  nie podeszły. 


Wszystkich zaglądających bardzo serdecznie pozdrawiam. Trzymajcie się i wirusom się nie dajcie. 







sobota, 14 listopada 2020

Mały Książę.

 To chyba jedna z tych książek, która znalazła miejsce szczególne w moim życiu. Po raz pierwszy czytałam ją jako mała jeszcze dziewczynka, mając lat chyba sześć, może siedem. Od tamtego czasu przeczytałam ją niezliczoną ilość razy i myślę, że wiele z Was również często do niej wracało.  W ogólniaku czytaliśmy ją fragmentami w ojczystym języku pisarza. Brzmiało przecudnie.

 Właśnie z tej niesamowitej baśni pochodzi cytat, który haftujemy w zabawie, którą prowadzi Ola wraz z Anią. 


Moja wersja haftu nie odbiega znacząco od większości prac. Przyznam, że haftowało mi się przyjemnie. Bez większych problemów. 



Ramka jest wirtualna.  Nie wiem jeszcze  jaki kolor i jaką rameczką zafundować sobie dla tej pracy. 
Potrzebuję trochę czasu.
Poza haftem, poczyniłam małą skrzyneczkę dla niesamowitej małej Julki, która przypomina mi samą siebie, gdy byłam w jej wieku. 





To taki drobny upominek na jej ósme urodzinki. 

Zostając przy urodzinach, wiem, że może późno, ale serdecznie chciałam podziękować wszystkim za życzenia urodzinowe, te wysyłane smsami, na kartkach i telefonicznie. Bardzo dziękuję za upominki i wspaniałe dary. Sami zobaczcie jakie dobrodziejstwa do mnie przyleciały. 


Dziewczynki dziękuję bardzo. 

Trzymajcie się wszyscy zdrowo. Nie dajcie się i dbajcie o siebie.
 Pozdrawiam serdecznie. 














czwartek, 29 października 2020

Jesienny post.

 Jak się trzymacie? Mam nadzieję, że całkiem dobrze, choć sytuacja w kraju nie napawa optymizmem. Wierzę jednak, że będzie dobrze. Musi. Jestem urodzoną optymistką. W każdej sytuacji trzeba odnaleźć coś pozytywnego i choć wydaje się to dzisiaj niemożliwe to jednak coś jest. Dostrzegliśmy w końcu jak ważne są dla nas zwyczajne kontakty międzyludzkie. Możliwość spotkań w realu, w większym czy mniejszym gronie, tak zwyczajne do niedawna, dziś pozostają w sferze niespełnionych planów.  Jak nam dziś tego brakuje! By zagłuszyć trochę myśli mamy swoje rękodzieło i całe szczęście bo nie sposób nic nie robić. Mamy też przynajmniej niektóre z nas swoje ogrody, które już niestety czas przygotować do zimowego snu. Mój ogród jakby się opierał czasowi, wciąż cieszy kolorami, stłumionymi jesienią, spokojnymi, cichymi. 

Róże wciąż kwitną, choć nie tak spektakularnie jak latem, to ich widok jest zachwycający.




                                   Hortensja zmieniła kolor na buraczkowy. 



                                    Wrzosy powoli tracą soczystą barwę



Za to ognik płonie wabiąc ptaki do ogrodu.


Nawet ogrodowa hortensja jeszcze kwitnie w całkiem ładnym kolorze.

                                              Liściaste rośliny już schną.

                                      Funkie i Rodgersja tracą swój urok.



Przebarwiona Azalia jest bardzo dekoracyjna.


A kolejny gatunek Hortensji również cieszy oko.


Niezastąpione rozchodniki dodają też barwnych akcentów. 


Moje ulubione marcinki wabią pszczoły i są tematem kolejnej zabawy naszej Ani.


Nim jednak do tego dojdę powinnam zaliczyć zabawę październikową.
Tematem na ten kończący się miesiąc jest:


Temat dość trudny i długo nie mogłam się zdecydować. 
Poczyniłam kartkę z małą ilością fioletu, za to jest wrzos i to naturalny.  


Gałązki wrzosu przed zamknięciem w ramki shakera spryskałam lakierem do włosów, by je troszkę usztywnić i utrwalić.




Cieszę się, że zdążyłam z karteczką na czas. 
Ostatnimi czasy udało mi się "zmalować" komodę sosnową, która mieści część moich "przydasi".  Nie wiem czy jestem zadowolona. Myślę, że za jakiś czas znowu ją przemaluję. Jak myślicie? 



Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających i życzę zdrowia, zdrowia, zdrowia i  spokoju. 
















sobota, 17 października 2020

Wesele, chrzciny i jubileusz.

 Tak się złożyło, że zamiast robić karteczkę z wrzosami na Anulkową zabawę,  lekko przymuszona zostałam do zrobienia innych karteczek. Tak to czasem bywa, że plany nasze muszą ulec zmianie i choć nie zawsze nam to na rękę, to koniec końców okazuje się, że ta zmiana przyniosła całkiem fajne efekty. Moje kartkowanie zaczęłam od powtórki. Poproszona zostałam o kartkę, którą już widzieliście. Ta różni się niewielkimi detalami jednakże samo ćwiczenie "ubierania" sukienki wyszło mi na dobre.






Druga karteczka  na chrzciny małego Henryczka.  Zapomniałam obfocić po jej zrobieniu, a  zdjęcia otrzymałam od mamy chłopca. 


Karteczka jak zwykle sztalugowa, niestety na tych zdjęciach tego nie widać. 


Niesamowicie wesoły chłopiec z tego Henryczka i bardzo podobny do dziadka.


Żeby nie było tak tylko karteczkowo, w krótkich chwilach wolnego czasu, szczególnie późnym wieczorem zmalowałam skrzyneczkę, która miała być prezentem z okazji rocznicy ślubu, a raczej opakowaniem, zamiast koperty. 









Pomysł zaczerpnęłam z Pinteresta. Tam pod hasłem "Niezbędnik małżeński" można było znaleźć wiele inspiracji.  Zmieniłam jedynie zawartość przegródek, bardziej dostosowując je do wieku szanownych jubilatów. ☺☺☺.

To wszystko co udało mi się poczynić w ostatnim czasie. 
Niewiele tego, ale i tak jestem zadowolona. Teraz czas zadumy. Dla mnie szczególny to czas i choć czasy ciężkie i smutne, to dzięki rękodziełu i naszej pasji przetrwamy  w znakomitej formie, tworząc przy okazji wspaniałe rzeczy. 
Życzę Wam kochani zdrowia i jeszcze raz zdrowia. 
Żółwik dla wszystkich.
👊👊👊👊👊👊👊👊👊👊👊