poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Na ostatni dzwonek.

Nie będę pisać o pogodzie. Każdy widzi co i gdzie się dzieje. Nie będę pisać o panującej suszy, bo też każdy widzi.  Tym sposobem napisałam o wszystkim. Przypomniała mi się historyjka z przed lat. Kiedy byliśmy mali, no może tacy średnio mali. Jestem najmłodsza z rodzeństwa. Kiedyś zauważyłam, 
że mama chowała łyżwy do szafy, bardzo głęboko. Domyśliłam się, że to gwiazdkowy prezent. Pewnego dnia pokłóciłam się z bratem, jak to w rodzeństwie bywało. Byłam bardzo zła na brata i wykrzyknęłam: "Wcale Ci nie powiem, że dostaniesz na gwiazdkę łyżwy".  Od tamtego czasu żartują, że ja najlepiej dochowuję tajemnicy. 
Odrobinę czasu znalazłam dla siebie w niedzielne popołudnie i udało mi się poczynić dwie karteczki 
z okazji Komunii. Obie oczywiście zgłaszam do zabawy u Anulki.  Pierwsza dla syna kolegi z pracy. Tu wykorzystałam kolory Niebieski w odcieniach, biały, fioletowy. Mam nadzieję że hostia zostanie potraktowana jako niewielki dodatek.





Druga karteczka wykorzystująca  kolory z palety: Biały, różowy, fioletowy powstała dla córki koleżanki.






Jeszcze tylko obowiązkowy banerek i kolaż karteczek.



Ponieważ na blogu DIY trwa zabawa w karteczki nieoczywiste, zgłaszam owe kartki również do tej zabawy.



Życzę wszystkim wspaniałego odpoczynku podczas majówki. Niech te dni będą spokojne, pełne słońca
 i wspaniałych chwil na relaks. Pozdrawiam.


niedziela, 21 kwietnia 2019

Alleluja.

Dzisiaj kochani przychodzę do Was z życzeniami. Będą krótkie wiec nie zajmę Wam dużo czasu w ten świąteczny wieczór.

 Niechaj więc te Święta Wielkanocne będą dla Was wszystkich czasem przebudzenia, zmian 
i dobrych wyborów. Niech zmartwychwstanie Jezusa, będzie dla nas symbolem odrodzenia 
i podążania właściwymi drogami. Niechaj od teraz w Waszych sercach zagości spokój, wiara
 w lepsze dni i wszechogarniający optymizm. Bądźcie zawsze uśmiechnięci, jednocząc wokół siebie wielu wspaniałych przyjaciół.



Korzystając z okazji chciałabym bardzo podziękować za życzenia, które do mnie spłynęły w postaci ślicznych karteczek,poprzez sms -y i maile. 
Bardzo Wam wszystkim dziękuję za pamięć i ciepłe słowa. 




niedziela, 14 kwietnia 2019

Bożonarodzeniowo i wielkanocnie.

Muszę Wam powiedzieć, że jakoś tak dziwnie robi się pewne rzeczy związane z Bożym Narodzeniem, kiedy czas typowo wielkanocny. W sumie jednak to fajna odskocznia od tych wszystkich jajek, kartek
 z zajączkami, kurczakami i barankami. Przyszedł w końcu czas na nadrobienie zaległości.  Mam na myśli zawieszkę w bardzo ciekawym kształcie. Takiego pendibulowego bakcyla zasiała w nas Marysia z bloga StopChwilka, na spotkaniu we Wrocławiu. Ponieważ ja gapa jestem, to swojego, jak go nazwałam "Pitbula", skończyłam dopiero wczoraj i szybciutko chciałabym Wam  go wam pokazać. Choć wzorek wydaje się prosty i miałyśmy nadzieję na szybką 
i łatwą robótkę, to okazało się, że to strasznie żmudna praca. Efekt jednak jest fantastyczny i przyznam się, że zapewne nie jeden jeszcze taki pendibul powstanie. 
Z jednej strony drobny hafcik w formie prezencików.


Z drugiej małe choineczki.



Całość obszyta małymi, srebrnymi koralikami.


Do tego kokardki



I obowiązkowy chwościk.


Marysiu dziękuję Ci za tę lekcję. Trochę późno, 
ale lekcję odrobiłam. 
Zgłasza też tę pracę do zabawy u Kasi, gdzie cały rok haftujemy rzeczy związane z Bożym Narodzeniem.



By nie było tak tylko bożonarodzeniowo, bo toż przecież Wielkanoc za pasem, w zaciszu domowym powstały takie nietypowe stroiczki dla dzieciaków. Same kurki kupiłam w sklepie Inspirello za naprawdę niewielkie pieniądze.




Lubię taką zabawę z farbami więc praca była przyjemnością. 
Na dziś to wszystko. Czas zabrać się powolutku za świąteczne przygotowania, ale i ogród dopomina się pielęgnacji. Oby tylko pogoda w końcu na to pozwoliła. 
Dziękuję ,że jeszcze do mnie zaglądacie i dobre słówko zostawiacie. 



niedziela, 7 kwietnia 2019

Reminiscencje wrocławskie

Wydawało mi się, że napisanie tego posta będzie proste, że złożenie kilku zdań 
w sensowną całość nie sprawi problemów. Przecież nigdy nie miałam problemu 
z wyrażaniem myśli, szczególnie na papierze. Okazało się, że tym razem było inaczej. Kilka razy rozpoczynałam pisanie i kilka razy wszystko kasowałam. Nie umiałam zebrać myśli, które kłębiły się w otchłani mojej pamięci. Nadchodził kolejny wieczór i znowu nic. Powiecie - brak weny? Bardzo możliwe.
Będę pewnie ostatnią osobą, która opisze wydarzenia wrocławskie. Większość 
z Was,  o zlocie ośmiu babek na wrocławskiej ziemi zapewne czytała już  u Justyny, MarysiAniDoroty, Danusi, Oli i Eli.

 Dziewczyny znakomicie opisały i zobrazowały wszystko to, co się działo. Wiecie więc, co robiłyśmy i na czym tak szybko zleciał nam czas.
 Dla przypomnienia szybciutko kilka fotek.



Wrocław skradł moje serducho. To miasto, w którym nie sposób się nie zakochać. Wiecie co uderzyło mnie podczas spacerów?  Czystość. 
Miałam wrażenie, że właśnie ktoś dokładnie posprzątał. Na ulicach, ciągach pieszych nie leżał żaden papierek, czy niedopałek papierosa, ani ziarenko piasku na jezdniach. Należą się gratulacje włodarzom miasta, ale również mieszkańcom, że dbają o swoje miasto. Żeby tak wszystkie miasta wyglądały! Marzenie.


Pogoda dopisywała i w sercach również było pogodnie, a ja wciąż rozmyślałam jak to możliwe, jak to się stało. 



Cóż takiego połączyło osiem zupełnie różnych kobitek, wśród których są dwa Skorpiony, dwie Wagi, dwie Panny, Byk i Baran. To przecież mieszanka wybuchowa niczym koktail Mołotowa. Powiecie, że zapewne pasja tworzenia? 
Pewnie też. Lubię obserwować ludzi i lubię wsłuchiwać się w to, co mają do powiedzenia.  
To takie trochę skrzywienie. Często przez to wychodzę na mruka, bo więcej słucham niż mówię. 
Wszystkie dziewczyny mają ogromne serca, otwarte na potrzeby innych,  umysły nieskalane żadną propagandą, nie oceniają, nie krytykują, wspierają
 i pomagają.
Czy wiecie co to oznacza? 
Sądzę, że we wszystkich nas budzi się przecudne uczucie, które jest jednym z najpiękniejszych, jednym z bardziej pożądanych rzeczy w naszym zaganianym, szybkim życiu. 
To Przyjaźń, przez duże P, taka prawdziwa bez cienia obłudy i fałszu. Przecież to w obecności przyjaciół, ludzie potrafią lepiej myśleć i lepiej działać".  Zapewne dlatego podczas tego spotkania powstało tyle wspaniałych rzeczy, urodziło się tyle fajnych pomysłów, planów i zamierzeń.

Przyjaźń to najpiękniejsza rzecz, jaką człowiek może zaproponować drugiemu człowiekowi. Bezinteresownie.

Pożegnania nigdy nie były moją mocna stroną. Nie lubię ich. Oznaczają koniec czegoś fajnego, przyjemnego, po którym czeka szara codzienność. W sercu nadzieja pozostaje, 
że zegar tyka i odmierza czas do kolejnego spotkania, które, jak mówią jaskółki, już się planuje.


Bądźmy więc jednością w swej różnorodności. Niech połączy nas przyjaźń,
bo jak mawiał Cyceron

Wykreślić ze świata przyjaźń... to 

jakby zgasić słońce na niebie, gdyż 

niczym lepszym ani piękniejszym nie

 obdarzyli nas bogowie.


Kłaniam się nisko w pas, dziękując za ten wspaniały weekend wszystkim dziewczynom. Aniu, Dorotko, Elu, Marysiu, Danusiu, Justynko, Olu - dziękuję. 
Zrobiło się późno. Czas na odpoczynek. Mam nadzieję, że będę spała jak małe dziecko, choć
 z powodu nadmiaru wrażeń, nadmiaru myśli, nadmiaru uczuć i odczuć, nie jest to takie jednoznaczne.
Przepraszam za trochę przydługi tekst.