poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Pan Tulipan.

Trzymacie się jakoś? Mam nadzieję, że tak i wszyscy grzecznie dostosowują się do panującej sytuacji. Będzie dobrze, bo nie może być inaczej. 
My rękodzielniczki jesteśmy w tym dobrym położeniu, że nie nudzimy się
 w domach i zawsze znajdziemy coś do zrobienia. 
W moim przypadku jest trochę inaczej,bo chodzę do pracy, zajmuję się ogrodem, a na jedną parę rąk,  to trochę dużo do zrobienia. Słowem czasu i tak nie mam więcej. Dlatego też dziś skromnie chciałabym zaliczyć zabawę u Anulki. Jak wszystkim zainteresowanym wiadomo na kwiecień Ania zadała nam kolor czerwony z tulipanem i sercem. 


Plany miałam wielkie i pomysły na kartki również. Skończyło się jak zwykle, czyli powstała jedna skromna karteczka. 


Quillingowe kwiatki, przyznać muszę, nie łatwo się robi, choć miałam nadzieję, że to niezbyt skomplikowane. Paski były zbyt wiotkie i trudno było utrzymać formę. Gięły się okrutnie stąd niedoskonałości. 


Jest czerwony, jest tulipan i całe mnóstwo serc, białe, duże, małe i czerwone. jakie chcecie. Mam więc nadzieję, że Ania zaliczy mi tercet. 


Serduszka w narożnikach to szablon i trochę farbki. Nawet fajnie to wygląda. Mnie się podoba. 


Co do kartki to .... nie do końca jestem zadowolona.  Zawsze coś mi nie pasuje. 
Jak mawiają jednak niektórzy... tak miało być. 
To wszystko na dziś. Uciekam zajrzeć do was póki mam wolna chwilę. Pozdrawiam wszystkich bardzo cieplutko, życzę zdrowia i wytrwałości. 





wtorek, 14 kwietnia 2020

Motto dnia.

Znowu długo mnie nie było, ale cóż. Samo życie. 
Dzisiaj świat wygląda zupełnie inaczej i patrzymy na niego z innej perspektywy. Jest wszystkim trudno. Część z nas siedzi w domach, pracując zdalnie, część jest na urlopach, czy innych formach świadczenia pracy. U mnie w kratkę.
 Raz w pracy, raz na wolnym. Włodarze naszego miasta nie mogą się zdecydować. Męczy mnie ta huśtawka, ale nie ma rady. 
Kiedy miałam wolną chwilę, a nawet więcej niż tylko jedną, haftowałam kolejny obrazek na zabawę, którą prowadzi na swoim blogu Ania, przy znaczącym współudziale Oli. Ola jest autorką wzorów, które haftujemy, a które dla chętnych są dostępne za niewielka opłatą TUTAJ
Kwota w całości przeznaczona jest na leczenie i rehabilitację Lili,córki naszej blogowej koleżanki.


 Haftowałam na lnie.......... niestety długo i mozolnie. Przyznam, że słabo mi to wychodziło, ale w końcu jest i muszę powiedzieć, że pasuje do mnie idealnie, bo kto mnie zna, ten wie, że bez kawy z łóżka nie wyjdę. Prawda Aniu?
Moja wersja wygląda tak. Niestety nie mam odpowiedniej ramki więc tym razem jest tylko ramka komputerowa. Daje ona jednak możliwość porównania kolorów i dobrania takiej jaka nam pasuje.  Jak myślicie, która ładniejsza?


Jest jeszcze wersja biała. Taką ramkę miałam, jednak wydaje się ciut za mała. 


Teraz to już sama nie wiem w jaką rameczkę oprawić moja pracę. Pomóżcie.


Nie pokazywałam Wam jeszcze zajączka, którego uszyłam jeszcze długo przed świętami. Tym razem jest to dziewczynka. 


To wszystko na dziś. Trzymajcie się  kochani zdrowo. Cierpliwości i wytrwałości życzę. Zostańmy w domu jeszcze trochę.