środa, 29 lipca 2020

Post w kolorze blue.

Znowu muszę napisać, że dawno mnie nie było. Nam wszystkim chyba brakuje troszkę czasu i mniej siedzimy przed komputerem i mniej czasu poświęcamy na rękodzieło.  Letni czas, to nie tylko czas odpoczynku. Chociaż ja każdą wolną chwilkę spędzam w ogrodzie.



  Większość z nas pracuje zawodowo, mamy ogrody, które trzeba pielęgnować, by cieszyły nas przez długie lata.To czas zbiorów, przetwórstwa tego co urosło. Rękodzieło odchodzi na plan drugi.  Czasem jednak udaje się coś zrobić, wywiązać się z zadań, które podjęliśmy. Wiecie jak to jest. Dlatego bardzo się cieszę, że udało mi się zrobić skromną karteczkę na zabawę naszej Ani. Co jak co, ale Ani zawieść nie mogłam. Ania na lipiec zadała bardzo fajny temat.


Niebieski to mój ulubiony kolor. Kojarzy mi się z latem, czystością, morzem i przepięknym niebem. 
Moja karteczka na lipiec ?


Kwiatki nie są idealne. Zrobiłam je z krepiny. Cóż, pierwsze koty za płoty. Może następne będą bardziej udane. 





 Przy okazji chciałabym zaliczyć też  zabawę hafciarską i mimo, że już sporo po terminie jest szansa na otrzymanie kolejnego wzoru, który bardzo mnie intryguje. Muszę go mieć i już.
 

Moja interpretacja trzeciego hasła jest oczywiście w kolorze blue. 




Tym pięknym hasłem kończę na dziś, życząc wam wszystkim właśnie uśmiechu. każdego dnia, w każdej chwili. 










sobota, 27 czerwca 2020

Czarne wygrywa, czerwone przegrywa.

Podobno w całej Polsce burzowo i deszczowo. Z tego co widzę w TV miejscami porobiło się strasznie. U mnie jakoś od dłuższego czasu deszczu brak, a jeśli pada, to chwilami i w niewielkich ilościach. Panuje susza. Przy upałach dochodzących do 30 stopni to nieciekawie. Czekamy kiedy i u nas zagrzmi, 
bo zagrzmi na pewno. Być może bliskość wielu jezior i lasów sprawia, że burza nas omija. Tak często się dzieje w moim mieście. Bywa, że kilkanaście kilometrów dalej jest, a u mnie sucho. Oby tylko nie spotkał nas taki kataklizm jak na południu Polski. Tak więc dużo czasu spędzam w ogrodzie, poświęcając czas na podlewaniu i to oszczędnym roślin. 
Po zawirowaniach jakie ostatnio były, w końcu udało mi się znaleźć troszkę czasu i odrobić zadanie w zabawie Anulkowej. 
Ania na ten miesiąc zaproponowała bardzo ciekawy temat. 


Czarny kolor na kartce to chyba dość trudny temat i sama byłam ciekawa jak wyjdzie. Moja interpretacja tematu? 
Oto ona. 





Podoba mi się choć nie ma w niej wielkiej sztuki. 
Jest czarny, są maki i odrobina koronki. 
Zaliczysz Aniu? 
 Niedawno też zostałam poproszona o wymalowanie kuferka na pamiątki dla małego Henryka, który pół roku temu powiększył grono naszej rodzinki. 
Skrzyneczkę wymalowałam z przyjemnością, bo Henryczek jest bardzo  wesołym maluszkiem i często się zastanawiamy skąd u niego tyle radości.



Życzę wszystkim wspaniałej niedzieli bez ulewnych deszczy i burz. 
Wracam do mojej remontowanej sypialni, gdzie mam okazje poszaleć  do woli 
z renowacją wszystkiego , od doniczek po meble.





piątek, 22 maja 2020

Konwaliowy post.

Nareszcie pięknie się zrobiło i nawet w miarę ciepło, choć zimny wiatr północny troszkę tę przyjemną pogodę mącił. Dwa wolne od pracy dni, jakie trafiły mi się przypadkiem, spędziłam oczywiście w ogrodzie wycinając i przycinając wszystko co można było i co wymagało po dwudziestu latach, "wielkiej" korekty. Zamówiony kontener na bioodpady o pojemności 10 m sześciennych był pełen. Jestem zadowolona i strasznie zmęczona.
Czas jednak goni i nieubłaganie przypomina, iż należałoby w końcu zajrzeć na blogi, popatrzeć co tam u Was nowego, jak również wpaść do siebie i napisać posta. Przyznam się, że z trudem odnajduję czas i siły by włączyć komputer. Dziś jednak postanowiłam pokazać Wam dwie karteczki. Pierwsza to kartka na pierwsze urodzinki bliźniaków. Karteczki są dwie, prawie jednakowe. Huczne obchody tego święta się nie odbędą z wiadomych przyczyn. Karteczka prosta do bólu i płaska, by w kopertę się zmieściła.  
Wewnątrz kartki umieściłam malutką kopertkę na datek pieniężny. Chłopaczki ponoć zbierają na pierwsze autko. Smerfik i Kubuś pilnować mają by kaska dotarła do jubilatów. 


Wiem, że skromnie, ale tak tym razem musi być. 
Drugą karteczkę przygotowałam na Anulkową zabawę. Tym razem jak to w maju królują konwalie, zielony i motyl.  Myślę, że wszyscy kochamy konwalie za ich delikatność i czarujący zapach. Mnie osobiście przypominają babunię, która je uwielbiała i której zawsze zanosiłam pęczek tych maleńkich kwiatków. Miło było patrzeć na jej roześmiane oczy, kiedy je otrzymywała.
Moje karteczkowe konwalie próbowałam pozwijać z paseczków. 
Ponownie nie do końca jestem z nich zadowolona. 







Banerek wstawiam, by formalności spełnić. 


Zdjęcia kiepskie jak widzicie. Późno i światła zabrakło, ale obiecuję poprawę      i porządny aparat w przyszłości do ręki brać będę. 
To wszystko na dziś. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie. Trzymajcie się ciepło 
i żadnej koronie się nie dajcie. 










poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Pan Tulipan.

Trzymacie się jakoś? Mam nadzieję, że tak i wszyscy grzecznie dostosowują się do panującej sytuacji. Będzie dobrze, bo nie może być inaczej. 
My rękodzielniczki jesteśmy w tym dobrym położeniu, że nie nudzimy się
 w domach i zawsze znajdziemy coś do zrobienia. 
W moim przypadku jest trochę inaczej,bo chodzę do pracy, zajmuję się ogrodem, a na jedną parę rąk,  to trochę dużo do zrobienia. Słowem czasu i tak nie mam więcej. Dlatego też dziś skromnie chciałabym zaliczyć zabawę u Anulki. Jak wszystkim zainteresowanym wiadomo na kwiecień Ania zadała nam kolor czerwony z tulipanem i sercem. 


Plany miałam wielkie i pomysły na kartki również. Skończyło się jak zwykle, czyli powstała jedna skromna karteczka. 


Quillingowe kwiatki, przyznać muszę, nie łatwo się robi, choć miałam nadzieję, że to niezbyt skomplikowane. Paski były zbyt wiotkie i trudno było utrzymać formę. Gięły się okrutnie stąd niedoskonałości. 


Jest czerwony, jest tulipan i całe mnóstwo serc, białe, duże, małe i czerwone. jakie chcecie. Mam więc nadzieję, że Ania zaliczy mi tercet. 


Serduszka w narożnikach to szablon i trochę farbki. Nawet fajnie to wygląda. Mnie się podoba. 


Co do kartki to .... nie do końca jestem zadowolona.  Zawsze coś mi nie pasuje. 
Jak mawiają jednak niektórzy... tak miało być. 
To wszystko na dziś. Uciekam zajrzeć do was póki mam wolna chwilę. Pozdrawiam wszystkich bardzo cieplutko, życzę zdrowia i wytrwałości. 





wtorek, 14 kwietnia 2020

Motto dnia.

Znowu długo mnie nie było, ale cóż. Samo życie. 
Dzisiaj świat wygląda zupełnie inaczej i patrzymy na niego z innej perspektywy. Jest wszystkim trudno. Część z nas siedzi w domach, pracując zdalnie, część jest na urlopach, czy innych formach świadczenia pracy. U mnie w kratkę.
 Raz w pracy, raz na wolnym. Włodarze naszego miasta nie mogą się zdecydować. Męczy mnie ta huśtawka, ale nie ma rady. 
Kiedy miałam wolną chwilę, a nawet więcej niż tylko jedną, haftowałam kolejny obrazek na zabawę, którą prowadzi na swoim blogu Ania, przy znaczącym współudziale Oli. Ola jest autorką wzorów, które haftujemy, a które dla chętnych są dostępne za niewielka opłatą TUTAJ
Kwota w całości przeznaczona jest na leczenie i rehabilitację Lili,córki naszej blogowej koleżanki.


 Haftowałam na lnie.......... niestety długo i mozolnie. Przyznam, że słabo mi to wychodziło, ale w końcu jest i muszę powiedzieć, że pasuje do mnie idealnie, bo kto mnie zna, ten wie, że bez kawy z łóżka nie wyjdę. Prawda Aniu?
Moja wersja wygląda tak. Niestety nie mam odpowiedniej ramki więc tym razem jest tylko ramka komputerowa. Daje ona jednak możliwość porównania kolorów i dobrania takiej jaka nam pasuje.  Jak myślicie, która ładniejsza?


Jest jeszcze wersja biała. Taką ramkę miałam, jednak wydaje się ciut za mała. 


Teraz to już sama nie wiem w jaką rameczkę oprawić moja pracę. Pomóżcie.


Nie pokazywałam Wam jeszcze zajączka, którego uszyłam jeszcze długo przed świętami. Tym razem jest to dziewczynka. 


To wszystko na dziś. Trzymajcie się  kochani zdrowo. Cierpliwości i wytrwałości życzę. Zostańmy w domu jeszcze trochę. 





poniedziałek, 23 marca 2020

Żółty, żółto, żółciutko....

Chyba wszyscy tak mają. Czas zatrzymał się w miejscu i mimo strasznych informacji ze świata, mimo przygnębiających myśli, my w swojej blogosferze trzymamy się jakoś i wiem, że nikt z nas nie popadnie w paranoję i zajmie myśli tym, na co teraz ma najwięcej czasu, rękodziełem. Może to nie na miejscu, ale dzięki temu co dzieje się na świecie wielu z nas w końcu dostrzeże to, czego wcześniej nie dostrzegał, a raczej zupełnie zapomniał. To, co mamy na co dzień, z czego korzystamy każdego dnia, a co dziś zostało nam, mam nadzieję chwilowo, odebrane.  Odebrane? A może też dane, bo przecież dziś mamy szansę spędzić czas z dziećmi, z rodziną, z najbliższymi, możemy pograć w planszówki, obejrzeć zaległe filmy, czy programy, poczytać książkę w spokoju, upiec dobre ciacho, naprawić kran, który czekał już dość długo.... i wiele innych rzeczy możemy dziś zrobić.  Zastanówmy się...... może to znak, może tak miało być, byśmy na chwilę stanęli, byśmy dostrzegli ludzi wokół, upływający i zmarnowany czas. Kto wie jaki był plan.  
Od soboty również siedzę w domu.  Plany mam olbrzymie na ten czas, ale wiem, że i tak będzie go za mało. Póki co zrobiłam dwie karteczki na zabawę do naszej Anulki. W tym miesiącu króluje żółty, narcyze i kurczaki. 


Kartki są i to dwie, choć postanowiłam i to nie tylko ja, że w tym roku kartek nie wysyłamy, by ograniczyć pracę listonoszom, którzy te kartki musieliby dostarczyć, a i wizyta na poczcie nie jest konieczna. Karteczki zostaną włożone do pudła i poczekają na przyszły rok. 

Jest kurczak, żonkil i zółty? 



Druga karteczka i trochę quillingu.  Przyznam, że przedobrzyłam znowu. Miało być zupełnie inaczej, ale jak już przykleiłam to tak musi zostać. 






Mam nadzieję że Ania zaliczy obie karteczki bez zastrzeżeń. Wam życzę cierpliwości i wytrwałości na każdy dzień.
 Proszę Was :
 ZOSTAŃCIE W DOMU. 


sobota, 14 marca 2020

Jajcarski post

Nareszcie mogę spokojnie zasiąść do komputera i skupić się na napisaniu posta. Wbrew panującej obecnie sytuacji, trudnej i smutnej dla wszystkich, staram się zachować spokój i zdrowy rozsądek. Nie popadam w histerię, ani w panikę, jednak nie kuszę też losu i uważam na to co i gdzie robię.   Tytuł mojego posta jest dość specyficzny. Nie dlatego, że żarty mi w głowie. Post będzie o jajach 
i nie tylko.  Pod koniec marca miał odbyć się u nas Jarmark Wielkanocny 
i w związku z nim poczyniłam sobie małe przygotowania. Powstało sporo jajeczek. Część z nich miała zostać wykorzystana do stroików. Całe szczęście,
 że za stroiki się jeszcze nie zabrałam. Zostałabym z "ręką w nocniku". Popatrzcie sobie na jaja, bo są różniste.

W zajączki 10 cm.


Jajeczka w  jajeczka 10 cm.


 Sznurkowe w kwiatki 6 cm.



Nakrapiane 6 cm.



W piórka 10 cm.



Akrylowe duże




i małe



i cała kopa



Jak widzicie jajek ci u  mnie dostatek. 
By tak zupełnie jajcarsko było muszę wam powiedzieć, że nasza Anulka również jaja sobie zrobiła. 
W ostatniej karteczkowej zabawie miałam szczęście i los wybrał mnie. Za spełnienie wszystkich trzech wytycznych . Była nagroda. Ania pisała, że skromna. Faktycznie "skromniutka" ci ona była. Zobaczcie jak wygląda "skromna" paczuszka od Ani. 


Czego tam nie ma. Piękne bazy do kartek , śliczne papiery, mnóstwo cudowności wykrojnikowych,  kosteczki dystansowe, taśmy, perełki, kwiatuszki, pręciki, kolorowe nalepki, a jakie napisy?? Ból głowy. Ania po prostu jaja sobie zrobiła. 
Aniu bardzo Ci dziękuję za wielkie serce i tak cudowna nagrodę. Cóż będę musiała do tych kartek bardziej się przyłożyć.
To chyba wszystko na dziś. Trzymajcie się wszyscy zdrowo, nie ulegajcie panice, dbajcie o siebie i swoich bliskich.  Bądźcie rozumni i rozważni. Zostańcie w domach i oddajcie się swoim pasjom. Pozdrawiam serdecznie.