poniedziałek, 23 lipca 2018

Jeszcze jestem.

Witajcie kochani.

 Po dłuższej przerwie jestem znowu i wpadam tylko na chwilę,  by odkurzyć trochę bloga i dać Wam znać, że jeszcze żyję. Wakacje 
i lato, taaakie lato nie sprzyja pracom.  Siedzę całymi dniami w ogrodzie, a i tu z trudem cokolwiek robię. Źle znoszę upały i tylko czekam  na wieczór, kiedy ciut się ochładza. W domu czas zapraw.  Wieczorami  w kuchni roznosi się zapach jabłek, czarnej porzeczki i śliwek, które obrodziły nam w tym roku  fantastycznie. Piwniczka zapełnia się sokami, konfiturami i musami owocowymi. 
No tak zapomniałabym. Winko "plumka", Naleweczka się maceruje. Czas mam więc wypełniony całkowicie. 
Jedyne co udało mi się poczynić, to karteczka na chrzciny dla małego Stasia. Zrobiłam ją , bo nie miałam serca odmówić. 







Ponieważ karteczka pasuje mi do zabawy Anulkowej, toteż zgłaszam ją jako lifting kartki samej szefowej zabawy.




W ogrodowym warsztaciku, gdy tylko chwilka ku temu odpowiednia była, decoupage królowało. 
Mały, stary na dodatek plastikowy stoliczek dostał szansę na dłuższy bytowanie z nami.
Papier ryżowy, farba kredowa od Agnieszki Hag-art, przecierki, szablony, wosk transparentny i dużo chęci. 
Całkiem fajnie wyszło jak na taki "byle jaki" stoliczek.







A w ogrodzie ? Kolorowo i radośnie. 




    To wszystko na dziś. Życzę Wam pięknego słonecznego lata, zimnej wody pod ręką i spokojnych nocy bez burz i nawałnic.