Google+ Followers

piątek, 6 maja 2016

Odrobiłam kolejną lekcję - makrama - owale

Witajcie kochani. Dziś piątunio i wiem, że większość z Was odpoczywa od pracy zawodowej. Pogoda sprzyja wyjazdom, wędrówkom, czy po prostu spędzeniem czasu na świeżym powietrzu. Moje dni są teraz zdominowane na pracy w ogrodzie. Pięknie się zrobiło i kolorowo. Wieczorki są jednak jeszcze dość długie, szczególnie, że jestem "Nocnym Markiem" i spać chodzę dobrze po północy. Mogę więc nadrobić troszkę robótkowych prac. Zalegam wciąż z zadaniem z makramki, która prowadzi JOASIA. To już 11 lekcja. Termin zbliża się ku końcowi i trzeba było wziąć się do plecenia tych węzełków. Wiecie już chyba, że bardzo mi się podoba takie wiązanie sznureczków. Jakoś mnie to uspokaja. Nic wtedy nie jest tak ważne i istotne, nic mnie nie może wyprowadzić z równowagi, nawet wtedy kiedy muszę rozplatać część pracy. 
Zadanie polegało na wykorzystaniu w pracy splotu dającego wzór owalu. 
                           Na początek jednak banerek zabawy



                         Podpatrzyłam trochę w internecie i w inspiracjach  Joasi i spodobała mi się taka. 




Owal jest i wiązało się całkiem fajnie. Sznureczek o grubości 1 mm. W oryginale są koraliki, ale osobiście nie wszędzie je lubię więc tym razem odpuściłam je sobie. 
Ponieważ jednak miałam już te czerwone sznureczki pod ręką to powstała jeszcze taka


Trochę zbliżeń



Musiałam ją zrobić, bo obiecałam sobie, że zrobię ją w temacie listeczków, ale już nie zdążyłam.
Te owale jakieś niemrawe wyszły i nie wiem czy Joasia mi zaliczy tę drugą bransoletkę, dlatego  powstała jeszcze jedna, w moich kolorkach i moim ulubionym indiańskim wzorku.


Zdjęcie makro



Jeszcze tylko wszystkie razem.


Muszę przyznać, że jestem zadowolona z tych bransoletek. 
Wzór fajnie się plecie i daje świetny efekt. 
Teraz czas będzie pomyśleć nad kolejnym zadaniem. 
Pozdrawiam Was moi mili bardzo cieplutko i wierzę, że podczas tego weekendu wypoczniecie solidnie.