Google+ Followers

wtorek, 4 listopada 2014

Czas sadzenia i czas spacerowania.

Witam wszystkich w ten piękny słoneczny dzień. 
Pogoda  nas rozpieszcza w tym roku. No i dzięki Bogu, gdyż można spokojnie popracować w ogródku, a tam wbrew pozorom zawsze jest coś do zrobienia. Jest ciepło więc i zielsko zaczyna się pokazywać. 
Najważniejsze, że kurier dostarczył moje zamówione róże. Hihihi, dostałam bzika na ich punkcie. 
Poszalałam......no, ale wygrywając w konkursie na najładniejszą różankę bon na zakupy mogłam sobie na to pozwolić. Wczoraj wszystkie 15 krzewów zostało posadzonych i zabezpieczonych przed zimnem. 

Tak wygląda część robaty z różami.

Teraz mam czas przez całą zimę, by wymyśleć jakieś godne towarzystwo dla tych róż, by nie czuły się takie samotne. Pomyślałam o przetacznikach kłosowych. Co o tym myślicie? Róże są kremowo morelowe w większości więc taki  granatowy kolor chyba będzie ładnie co??
Po skończonej pracy przeszłam się po ogrodzie i co??? Rany zaczęły kwitnąć Floxy szydlaste. Jedna z tych bylin,które królują w moim ogrodzie. Kwiatki niby niepozorne, ale wiosną to są całe łany błękitno- wrzosowych kwiatuszków.


I jeszcze jeden zachwycający widok. Przekwitnięte kwiatostany powojnika tanguckiego. Takie puszki delikatne w ogromnej masie wyglądają zachwycająco. Można ich użyć do suchych kompozycji, jednak trzeba uważać, gdyż łodyżki są bardzo kruche i łamliwe

.

A tak prezentuje się obecnie moja hortensja bukietowa - Limetka. Cudnie prawda? Takie kwiatostany też idealnie nadają się do tworzenia suchych bukietów. Są fajną ozdobą w domu i na tarasie.



Znak rozpoznawczy mojego ogrodu. Wysoka brzoza, której nie powinno zabraknąc w żadnym ogrodzie. Emanuja dobrą energią i można z nich uzyskać wspaniały brzozowy sok. 



Mimo późnej listopadowej aury, rudbekie wciąż kwitną, wprowadzając wesoły nastrój i kolor do ogrodu.


No i moje królowe........zwariowały i bezustannie pokazują swą urodę. Nie straszne im nocne zimno. To Cubana znana już czytelniczkom tego bloga.







Szkoda tylko, że tak szybko robi się ciemno. Czas wracać do zwykłej codzienności. Muszę znaleźć sobie zajęcie na te długie zimowe wieczory. Ciekawe na co przyjdzie mi ochota. Pomysłów mam sporo. Obiecuję, że dam znać co takiego robiłam przez kolejne dni. Pozdrawiam cieplutko.