20 marca 2016

Karteczkowo jeszcze

Witam Was serdecznie w niedzielny wieczór. Wiem, że większość z Was pochowała już swoje robótkowe warsztaty i wszelkie prace zostały wstrzymane na czas poświąteczny. U mnie jest podobnie. Dzisiaj zakończyłam robótkowanie i już nic do świąt nie będę tworzyć. Udało mi się wszystko, co zaplanowałam sobie na ten miesiąc i mogę spokojnie myśleć o świętach. Przyznam, że nie bardzo lubię ten czas. Jakoś mi nie leżą święta wielkanocne 
i choć uważane są za najważniejsze, osobiście nie czuję tego nastroju. Cieszę się jednak na rodzinne spotkania, bo to znakomita okazja by pobyć ze sobą w szerszym gronie. Ponieważ rodzinka jest dość rozproszona po Polsce, to  trudno jest zebrać się "do kupy" tak bez okazji. Dzisiejszy dzień upłynął mi na wypisywaniu kartek świątecznych i okazało się, że jeszcze ciut mi zabrakło więc tak na szybciocha popełniłam jeszcze trzy karteczki, które dziś Wam pokażę. Wszystkie są podobne, bo już nie miałam czasu na zastanawianie się i wymyślanie czegoś innego. Przyznam, że nawet szybko mi to poszło, no bo przecież nic wielkiego nie powstało. 


Jeszcze jedna z króliczkiem, czy tam zajączkiem


No i z jajeczkiem


Jeszcze wszystkie kartki razem



Zdjęcia oczywiście niezbyt udane, gdyż ciemno już było i światło nie takie. Obiecuję sobie, że po świętach wezmę się za opanowanie sztuki fotografowania przedmiotów. 
Zajączki i motywy jajcarskie, to nic innego jak wprasowana serwetka na folie do żywności ,według kursiku Anulki. 
Nie zawracam Wam już głowy i znikam do poczytania Waszych blogów. Życzę Wam wspaniałego poniedziałku i spokoju na nadchodzący tydzień. Nie szalejcie z przygotowaniami do świąt, wszak to tylko dwa dni, które miną szybciej niż nam się wydaje. 

13 marca 2016

Zaplatane sznureczki

Witajcie kochani. Muszę przeprosić wszystkich tych do których nie udaje mi się ostatnio dotrzeć z komentarzami. Wiecie, że miałam 
z nimi problem. Komentarze Wasze póki co są, chociaż wiem, że jakieś zniknęły. Klikałam i klikałam w ustawieniach no i sobie wyklikałam tyle, że nie otrzymuję powiadomień o wystawianych przez Was postach. Dlatego proszę, miejcie litość i  wybaczcie jeśli gdzieś nie docieram. Postaram się w krótkim czasie to naprawić, ale póki co brakuje mi pomysłu co powinnam zrobić. 
Mój czas zaczyna być mocno okrojony i to nie za sprawą zbliżających się świąt. Sporo czasu poświęcam już ogrodowi, 
a raczej roślinkom. Nasiałam mnóstwo kwiatków i wciąż pikuję, dosiewam, podlewam itp. Ogrodniczki wiedzą, że to żmudna robótka. Żeby jednak nie było, że nic nie robię innego. Coś tam powolutku działam i staram się jak mogę by zaliczyć kolejne tematy. Dziś jednak pokażę Wam jeszcze jeden naszyjnik makramkowy. Wciagnęły mnie te sznureczki jak żadna inna praca. Gdybym mogła, to nic innego bym nie robiła, tylko plotła i plotła. Tyle jest jeszcze pięknych wzorów, a i pomysłów mnóstwo mam w głowie. Może gdy już opanuję sztukę, będę mogła sama zaprojektować i wykonywać różne rzeczy. Marzę o tym i mam nadzieje, że kiedyś te drobne marzenia sie spełnią. Bardzo spodobał mi się wzór. Sznureczek milimetrowy w kolorze rudym i cytrynowym też przypadł mi do gustu. Ciekawe czy i Wam się spodoba. 



Cały naszyjnik prezentuje się tak


Oczywiście muszą być też kolczyki.


Jeszcze zbliżenie.




Myślę, ze zrobię jeszcze jeden komplet w innym kolorze, bo jakoś mi to na indiański zestawik wygląda. 
Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko, życząc milej i spokojnej niedzieli.