Google+ Followers

środa, 2 marca 2016

Sznureczkowy komplecik

Witajcie kochani. Muszę Wam wszystkim podziękować za wsparcie i pomoc w sprawie znikających komentarzy. Macie wielkie serca. Wciąż nie wiem czy się udało, ale widzę, że od pewnego czasu ilość komentarzy się nie zmienia i te pisane ostatnio nie znikają. Przesiedziałam kilka ładnych godzin nad znalezieniem przyczyny i nawet prowadziłam  nocne rozmowy z GOSIA. Mam nadzieję, że pod tym postem wszystko będzie już dobrze. Dziś 
w tempie ekspresowym chciałam Wam pokazać moja pracę, którą wykonałam na kolejna lekcję makramy.TO JUZ 9 LEKCJA Jak wiecie tematem były listki. Przyznam się, że chciałam zrobić coś zupełnie innego, ale czas mam wciąż bardzo ograniczony 
i skupiłam się nad tym co wydawało mi się dość proste. Listeczki są więc chyba zadanie to, zostanie mi zaliczone. Być może uda mi się coś jeszcze poczynić w tym temacie, ale nie jestem pewna czy zdążę w terminie lekcji. Jeśli nie to pokażę przy najbliższej okazji. Ostatni czas jest dla mnie dość stresowy i pełen różnych niespodzianek więc wiązanie węzełków przynosi jakąś ulgę 
i ukojenie skołatanych nerwów. Pozazdrościłam DANUSI, kiedy pokazywała nam zrobiony naszyjnik. Postanowiłam zrobić podobny w nieco inny kolorze i wiecie co? Narwa miałam strasznego, bo koraliki, które miałam przygotowane miały tak nieziemsko małe otwory, że nijak sznureczek nie chciał przez nie przejść.Myślałam, ze szlak mnie w końcu trafi. Tak to jest podobno jak dziurka jest za mała. a to co ma w nią wejść jest giętkie 
i grubaśne jak.... Woskowanie tez nie pomogło, przypalanie również. Co wleźć nie chciało to nie wlazło. W końcu musiałam zmienić koraliki i obejść trochę wzór, używając ich mniej. 
No dobra, ale ja tu "pitu" "pitu" a Wy czekacie na zdjęcia. O one też sprawiły mi kłopot, bo kolor jakoś mi nie chciał wyjść. Zawsze inny niż w rzeczywistości. W końcu uzyskałam zadowalający efekt, jednak nie do końca. W realu kolorek jest naprawdę śliczny.




Ponieważ sam naszyjnik nie może zaistnieć, dorobiłam niewielkie kolczyki na łańcuszkach i zamocowałam na sztyftach. 






                                                              Zbliżenie na kolczyki


Komplecik w całości.


Cieszę się, że mimo wszystko zdążyłam w terminie, ale to tylko dzięki temu, ze ten termin jest trochę wydłużony. 


Teraz zobaczymy co się będzie działo z komentarzami. mam nadzieje, że będę w stanie wszystkie odczytać. Pozdrawiam Was bardzo, bardzo cieplutko.