Ostatniego dnia września, tak na ostatnią minutkę, tak za pięć dwunasta, przychodzę do Was z karteczkami na Anulkową zabawę. Wiem, że bywam tu zdecydowanie za mało. Dwa posty w miesiącu, to tyle tylko, by blog pajęczyną nie zarósł. Nie jest tak, że kompletnie nic nie robię. Kilka prac jest w toku. Nadejdzie więc czas kiedy będę mogła pokazać Wam co robiłam gdy mnie tu nie było. Ogród i powolne zamykanie sezonu ogrodowego i oczywiście ostatnio wielkie grzybobranie pochłaniają cały mój wolny czas. Uwielbiam grzyby, bo wiecie ja to taki "lasak" jestem. Gdzie się nie ruszysz to lasy. Wierzę, że wkrótce dołączę do Was i częściej pojawiać się będę w blogowym świecie.
Dziś dwie karteczki w paseczki, bo taki temat zaproponowała Ania na wrzesień.
Obie skromne do bólu bez fajerwerków.
Pierwsza w kolorach brąz, beż, biały. Paseczki oczywiście to tło kartki.
Druga karteczka na deseczkach, które Ania dopuściła do zabawy jako paseczki.
Beż, biały, zielony, czerwony i srebrny.
W tym momencie przeprosić muszę za jakość zdjęć. Robione wieczorem bez odpowiedniego oświetlenia. Wyszło jak wyszło.
Jeszcze tylko kolaż.
Ufff. Zdążyłam. Lecę nakarmić żabkę i mogę trochę potworzyć, bo ani tv, ani internetu. Jakaś grubsza awaria. Dzięki komórce mogłam sobie pożyczyć internet i napisać tego posta. Ot technologia.
Pozdrawiam Was serdecznie i bardzo ciepło wierząc że jeszcze zaglądacie.