Google+ Followers

wtorek, 25 lipca 2017

Karteczkowy Lipiec.

Witam wszystkich serdecznie.

Długo mnie nie było na stronach własnego bloga. Tak pewnie pozostanie już, przynajmniej do końca wakacji, a może jeszcze dłużej. Kto to wie. Okazuje się, że zmiana systemu pracy nie zawsze wychodzi nam na dobre. Mnie na pewno nie wyszło
 i choćby przekonywali mnie wszyscy święci, że tak jest zdrowiej
 i lepiej, bo przecież większość tak pracuje, to ja uparcie stwierdzę, że praca na nocne zmiany jest najlepszym systemem. Dziś nie potrafię zorganizować sobie tak czasu, by wszystkiemu podołać, chociaż jestem na nogach około 16 - 18 godzin. Kiedyś miałam mnóstwo czasu dla siebie i wszystko grało jak należy, a byłam na nogach około 13- 15 godz. Możecie mi to wytłumaczyć? 
No dobrze, ale nie o tym miało być. Mimo tego chronicznego braku czasu, udało mi się poczynić karteczki na zabawę do naszej Ani. Wszyscy wiemy o co chodzi w tej zabawie. Dla tych co to przespali, sedno zabawy znajdziecie TU
W tym miesiącu inspirowała nas 
            Iwonka z bloga http://anowo.blogspot.com/



A teraz moje karteczki. Przyznam, że każdą z nich robiłam 
z "doskoku" w wolnej chwili, pomiędzy sokiem porzeczkowym
 i dżemem, pomiędzy naleweczką i ogóraskami.

Pierwsza karteczka prosta do bólu. Nie miałam pomysłu na tę laseczkę. Znalazłam kawałeczek serwetki i zrobiłam z niej papierek na Danusiowy sposób. Listeczki dostałam kiedyś od naszej Gosi co to sama sobie wszystko rysuje i maluje. Prawda, że fajne?





Druga karteczka ma przypominać lato? No, jak to na Pomorzu bywa, musi być słońce i woda, a  jak woda, to i żagiel musi być. Mały czy duży, ale to kojarzy mi się z latem najbardziej.




Teraz wszyscy już chyba wiedzą gdzie mieszkam. 
Hihihihi, a może nie?

Zamiast kartki wielkanocnej, zrobiłam znowu ślubną, bo takie miałam zapotrzebowanie. 

A skręcanie paseczków tak bardzo mnie uspokaja.




Spodobały mi się te ślubne karteczki i pewnie jeszcze nie jedna powstanie. Pod warunkiem, że młodzi będą mieli "parcie" na zmianę swojego stanu. 
Jeszcze banerek, o którym oczywiście zapomniałam i tylko czujne oko Anulki spostrzegło ten brak.



To tyle na dziś. Uciekam już. Może uda mi się napisać kilka komentarzy.  
Życzę ładnej, choć nie upalnej pogody, o choćby takiej jaką mamy na "Kociewiu".