Google+ Followers

poniedziałek, 7 marca 2016

Mój karteczkowy marzec

Witajcie kochani. Udało mi się opanować znikające komentarze. Klikałam i klikałam, aż w końcu przestały znikać. Sama nie wiem do końca, czy to zasługa uporczywego nękania blogera, czy jakaś inna siła to uczyniła. Zniknęły jednak na dobre wszystkie moje odpowiedzi na Wasze komentarze. Cóż, coś za coś. Niech tak będzie. Gdyby sytuacja miała się powtórzyć będę musiała wyłączyć Komentarze G+. Póki co zostawiam, gdyż w innym przypadku, wszystkie dotychczasowe komentarze znikną na zawsze. Dziękuję wszystkim osobom, które przejęły się moim problemem i starały się pomóc i doradzić. Duża buźka dla Was. 
Dobrze wiecie, że wiosna zbliża się już dużymi krokami. Na zieleńcach miasta pojawiają się łany krokusów. Bardzo się cieszę, że i w moim mieście zrobi się kolorowo i wiosennie. Nie mogę się doczekać, by pójść do parku z aparatem i pstryknąć kilka urokliwych fotek. To fantastyczne widowisko. Tylu kwitnących krokusów jeszcze nie widziałam. Będzie pięknie. W związku jednak ze zbliżająca się wiosną, będę miała coraz mniej czasu na robótki. Wiecie, że ogród pomału wzywa. To i owo już się dzieje, ale jeszcze udało mi się poczynić karteczki na zabawę u naszej Anulki. Kto nie wie , niech poczyta TUTAJ
Moje karteczki są skromne, gdyż nie posiadam tych wszystkich cudeniek z wykrojników. Czasem myślę, że przydałoby się ich troszkę, ale przecież coś tam zawsze wymyślę. W skrapbooking raczej bawić się nie będę. Przyznam, ze to nie moja bajka. Aby nie trzymać Was za długo w oczekiwaniu pokazuję co zmajstrowałam. 

                                   Pierwsza kartka i prezenty.


Kolejne z zajączkami.


  Do tej zrobiłam sobie papierki na żelazko z serwetki i wycięłam motyw zajączków i kwiatków. 


Motyw tulipanków znalazłam na starej pocztówce, którą znalazłam w pudle z kartkami. Jak to dobrze nie wyrzucać wszystkiego do kosza.




Na zakończenie banerek i myślę, ze  żabcia Anulki łyknie te karteczki i się nie udławi.


To wszystko na dziś. Życzę wszystkim słoneczka i ciepełka.