Google+ Followers

środa, 23 grudnia 2015

Moje świece decoupage - szybko, łatwo i przyjemnie.

Witajcie kochani. Na dziś zamknęłam kuchnie i postanowiłam jeszcze poodwiedzać Wasze blogi. Widać już znacznie mniejszy ruch. Wszyscy zajęci są przygotowaniami tych smakowitych potraw. Jedne będą  pewnie tradycyjne, ale w niektórych domach pojawią się zapewne nowości kulinarne. Osobiście zawsze na święta serwuję jakąś nowość i już tak się rodzinka przyzwyczaiła, że pytają co tym razem pojawi się na stole. Ano coś się pojawi. Nie będę przynudzać za długo bo pora nie taka. Chciałam jeszcze przed świętami zaliczyć zadanie na kolejna lekcję decu. Wiecie, że zadanie polegało na ozdobieniu tą techniką świeczek. Robiłam to poraz pierwszy i nie mogłam zdecydować się jaką metodę wybrać więc polegając na doświadczeniu naszej kochanej Anuli serwetki przyklejałam na lakier. Ania w znakomity sposób, jak chłop chłopu, wytłumaczyła co i jak. Kursik znajdziecie TU. Przyznam, że przyklejało się miło i rąk nie upaćkałam. Zobaczymy jak świece będą się spalały. Mam nadzieję, że nie puszczę chałupy z dymem 
w te święta, bo wszystkie świeczki wykorzystałam do ikeban i stroików..Teraz kochani patrzcie....
Najpierw trzy świece w całości oklejone serwetką, polakierowane i posypane na mokry jeszcze lakier złotym brokatem. Góra specjalnie z lekka poszarpana.... cel zamierzony. Takie troszkę antyczne?


Powstał taki mały stroik na stół. Zwykle jest dużo wszystkiego na stole więc stroik za ogromny być nie może. Wiem z doświadczenia, że w końcu się go zdejmuje. Złote świece, bo i stół będzie jak zwykle biało złoty, no może z odrobiną czerwieni.


Kolejna troszkę posypana brokatem i konturówką, a i ociupinkę pasty śniegowej na górze też się znalazło.


 Ta wielkości około 20 cm  trafiła do małego stroika i już stoi na moim nocnym stoliku.




Nie mogło zabraknąć jeszcze aniołka. Tutaj z lekka pomalowałam tło i użyłam niewielkiej ilości srebrnej konturówki. Z aniołkiem oczywiście również stoi w moim pokoju w towarzystwie innych "dupereli"




Żeby mamci nie było smutno, jej również poczyniłam ikebanę, ale już ze świecą bez dekoracji.



Jeszcze wszystkie świece razem.



To chyba wszystko. Świece zgłaszam na kolejna lekcje decu. 


 Zmykam już. Jutro kolejny dzień w kuchni. Buziaczki dla zapracowanych. wpadnę jeszcze z życzeniami . Do zaś kochani.