Google+ Followers

sobota, 26 września 2015

Przecierki, zacierki i skrzyneczka gotowa.

Witajcie kochani. 
Dziś będzie szybciutko i króciutko, bo pora późna a rano do pracy trzeba się zebrać. Cały dzisiejszy dzień, dość ciepły i słoneczny spędziłam w ogrodzie. Wiecie co tam robiłam. Odpoczywałam pracując. Kto ma ogród ten wie o czym mówię. Choć gnatki bolą i strzyka tu i tam, zadowolenie bierze górę nad wszystkim. Jak to mówią "kompletny luz i kompletny odjazd". Pracy jest sporo, bo toż jesień zawitała już na całego, chociaż w moim ogródku sporo się jeszcze dzieje. Wciąż jest kolorowo i kwitnie jeszcze sporo kwiatów. Ale nie o tym chciałam. Czas goni i muszę nadrabiać urlopowe zaległości na Waszych blogach no i kończyć prace w lekcjach decu. Dziś niewielka rzecz bo i zadanie nie było zbyt wymagające, aczkolwiek nie wiem tak do końca, czy podołałam temu niby prostemu zadaniu. Tematem były przecierki. Znalazłam gdzieś skrzyneczkę po dziadkach. Były na niej wygrawerowane inicjały, chociaż nijak się mają do inicjałów dziadka czy babci. Powinno być raczej RF a wydaje mi się, ze to BF. Mniejsza jednak o to. Chciałam zachować te inicjały. Przemalowałam bejcą i co???? Katastrofa. Drewno z którego zrobiona była ta skrzyneczka, nie przyjmowała bejcy. Dziwne to drewno. Ciemne, raczej czerwonawe, szorstkie. Trudno było nawet dobrze wyszlifować. W końcu zamalowałam farbą kredową w kolorze mietowym firmy VITTORINO, która dostałam od AGNIESZKI z bloga http://shabbychic-hagart.blogspot.com/. Farba rewelacyjnie sie rozprowadza i co najważniejsze w takich pracach, błyskawicznie schnie. Potem pomalowałam jasną farba, poprzecierałam, polakierowałam kilka razy i wyszło tak:





Póki co są tam koraliki jakie zakupiłam do makramowych tworków. 
No i oczywiście skrzyneczka przed zamalowaniem.


Jeszcze banerek do zabawy


Ponoć pogoda nie wszędzie taka ładna jak na Pomorzu więc wszystkim życzę miłej, słonecznej i cieplutkiej niedzieli. Mnie możecie życzyć spokojnej pracy.