Google+ Followers

wtorek, 23 czerwca 2015

Buteleczka do jajeczka.

Witajcie kochani. Od kilku dni pogoda nie rozpieszcza. Jest zimno i wciąż pada deszcz. Nie sposób pójść do ogrodu i cieszyć się kwitnącymi roślinami, a przecież rozpoczął się różany sezon. Na szczęście moje róże dopiero otwierają pąki więc deszczyk im nie zaszkodzi. Mam nadzieję, że wkrótce przestanie padać i będę mogła pokazać Wam moją ukochaną różankę. Wykorzystałam jednak te smutne dni i przygotowałam coś na zabawę w kolorki u Danusi, która tym razem wszystkim dała do wiwatu wymyślając dość trudny zestaw kolorystyczny. Żółty i czarny. Długo myślałam co zrobić i jak zrobić. Decopage odpadło, gdyż nie znalazłam odpowiednich serwetek, czy papieru. Poszperałam po swoich skarbach i pomysł powstał szybko. 
Za chwilkę go Wam przedstawię, jednak zacznę od odpowiedzi na Danusiowe pytanie. Żółty kolor czasem lubię, szczególnie latem. Wydaje się być wesołym i radosnym kolorkiem. Mam nawet kilka t-shirtów w tym kolorze. Lubię go w kwitnących kwiatach, choć bez przesady. Jeśli zapytacie z czym kojarzy mi się żółty, 
to bez wahania odpowiem, że pierwsze co przychodzi mi na myśl to....jajko na twardo, na miękko i sadzone, oraz takie maluśkie kurczaczki. Nie wiem dlaczego nie kojarzy mi się ze słońcem 
i latem jak większości z Was. Jedno jest pewne. Uwielbiam jajka w każdej postaci, (no może prawie w każdej), a gdyby tak jeszcze z majonezem to już jest rarytas, któremu nie umiem się oprzeć.





Czyż nie fajnie prezentuje się żółty kolor? Żółty kojarzy mi się też z likierem jajecznym Adwocat. Muszę Wam powiedzieć, 
że był to mój pierwszy trunek alkoholowy,  który wypiłam mając lat ..naście. Lubię od czasu do czasu umoczyć pyszczek 
w tym likierku i lubię też zrobić go sama domowym sposobem. Wymyśliłam sobie komplecik w jajecznym kolorze do tego właśnie likierku.



Znalazłam gdzieś w piwnicy buteleczkę po jakimś trunku 
i pomalowałam ją farbą podkładową


Potem oczywiście kolorem żółtym jak nakazała nam Danusia.


Do dekoracji użyłam kawałków czarnej skóry, którą przykleiłam na klej introligatorski i czarnych guzików przyklejonych klejem na gorąco. Dodałam trochę złotych kropeczek, a wokół szyjki owinęłam czarny bawełniany sznurek



Podobnie uczyniłam z kieliszkami, które jakoś nie były używane i przed obróbka wyglądały tak


a tak po



Mam nadzieję, że taki jajeczny komplecik spodoba się Stefankowi, którego już biegnę nakarmić.
 No i jeszcze obowiązkowy banerek


Pozdrawiam Was kochani cieplutko i życzę w końcu iście letniej pogody.