27 czerwca 2020

Czarne wygrywa, czerwone przegrywa.

Podobno w całej Polsce burzowo i deszczowo. Z tego co widzę w TV miejscami porobiło się strasznie. U mnie jakoś od dłuższego czasu deszczu brak, a jeśli pada, to chwilami i w niewielkich ilościach. Panuje susza. Przy upałach dochodzących do 30 stopni to nieciekawie. Czekamy kiedy i u nas zagrzmi, 
bo zagrzmi na pewno. Być może bliskość wielu jezior i lasów sprawia, że burza nas omija. Tak często się dzieje w moim mieście. Bywa, że kilkanaście kilometrów dalej jest, a u mnie sucho. Oby tylko nie spotkał nas taki kataklizm jak na południu Polski. Tak więc dużo czasu spędzam w ogrodzie, poświęcając czas na podlewaniu i to oszczędnym roślin. 
Po zawirowaniach jakie ostatnio były, w końcu udało mi się znaleźć troszkę czasu i odrobić zadanie w zabawie Anulkowej. 
Ania na ten miesiąc zaproponowała bardzo ciekawy temat. 


Czarny kolor na kartce to chyba dość trudny temat i sama byłam ciekawa jak wyjdzie. Moja interpretacja tematu? 
Oto ona. 





Podoba mi się choć nie ma w niej wielkiej sztuki. 
Jest czarny, są maki i odrobina koronki. 
Zaliczysz Aniu? 
 Niedawno też zostałam poproszona o wymalowanie kuferka na pamiątki dla małego Henryka, który pół roku temu powiększył grono naszej rodzinki. 
Skrzyneczkę wymalowałam z przyjemnością, bo Henryczek jest bardzo  wesołym maluszkiem i często się zastanawiamy skąd u niego tyle radości.



Życzę wszystkim wspaniałej niedzieli bez ulewnych deszczy i burz. 
Wracam do mojej remontowanej sypialni, gdzie mam okazje poszaleć  do woli 
z renowacją wszystkiego , od doniczek po meble.





22 maja 2020

Konwaliowy post.

Nareszcie pięknie się zrobiło i nawet w miarę ciepło, choć zimny wiatr północny troszkę tę przyjemną pogodę mącił. Dwa wolne od pracy dni, jakie trafiły mi się przypadkiem, spędziłam oczywiście w ogrodzie wycinając i przycinając wszystko co można było i co wymagało po dwudziestu latach, "wielkiej" korekty. Zamówiony kontener na bioodpady o pojemności 10 m sześciennych był pełen. Jestem zadowolona i strasznie zmęczona.
Czas jednak goni i nieubłaganie przypomina, iż należałoby w końcu zajrzeć na blogi, popatrzeć co tam u Was nowego, jak również wpaść do siebie i napisać posta. Przyznam się, że z trudem odnajduję czas i siły by włączyć komputer. Dziś jednak postanowiłam pokazać Wam dwie karteczki. Pierwsza to kartka na pierwsze urodzinki bliźniaków. Karteczki są dwie, prawie jednakowe. Huczne obchody tego święta się nie odbędą z wiadomych przyczyn. Karteczka prosta do bólu i płaska, by w kopertę się zmieściła.  
Wewnątrz kartki umieściłam malutką kopertkę na datek pieniężny. Chłopaczki ponoć zbierają na pierwsze autko. Smerfik i Kubuś pilnować mają by kaska dotarła do jubilatów. 


Wiem, że skromnie, ale tak tym razem musi być. 
Drugą karteczkę przygotowałam na Anulkową zabawę. Tym razem jak to w maju królują konwalie, zielony i motyl.  Myślę, że wszyscy kochamy konwalie za ich delikatność i czarujący zapach. Mnie osobiście przypominają babunię, która je uwielbiała i której zawsze zanosiłam pęczek tych maleńkich kwiatków. Miło było patrzeć na jej roześmiane oczy, kiedy je otrzymywała.
Moje karteczkowe konwalie próbowałam pozwijać z paseczków. 
Ponownie nie do końca jestem z nich zadowolona. 







Banerek wstawiam, by formalności spełnić. 


Zdjęcia kiepskie jak widzicie. Późno i światła zabrakło, ale obiecuję poprawę      i porządny aparat w przyszłości do ręki brać będę. 
To wszystko na dziś. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie. Trzymajcie się ciepło 
i żadnej koronie się nie dajcie.