01 kwietnia 2016

Najwspanialsze kartki na świecie

Witajcie kochani. Niby było pięknie, słoneczko grzało przez szyby okien, temperatura jednak nie zachwycała, bo tylko ok 8-9 stopni. Postanowiłam jednak wybrać się do ogrodu, trochę popracować. Niestety jak tylko dojechałam na miejsce i wyszłam z auta, wiedziałam, ze nic z tego nie będzie. Gwizdało niemiłosiernie, zimnym arktycznym wiatrem. Musiałam się pochylić, by stawić mu opór. Jeszcze ciut i porwało by mnie w siną dal. Obeszłam tylko ogród, zaglądając tu i tam. Stwierdziłam, że ogrom pracy przede mną i pojechałam do domu. Jedynie pięknie kwitnące krokusy zdołały zmusić mnie, bym wyciągnęła aparat i uwieczniła ten moment.







Czyż nie są przepiękne? Takie maleńkie, a tyle dają radości.

No, ale przecież nie o tym chciałam pisać. Muszę się pochwalić Wam karteczkami, które otrzymałam na święta. Było i jest mi niezmiernie miło, gdyż są od dziewczyn, które ja sama bardzo szanuje za ich twórczość i wspaniałe charakterki. Nie będę wiele pisać. Przedstawiam Wam najpiękniejsze z pięknych kartek.











OD DANUSI K.


Przyznam, ze największym zaskoczeniem była karteczka od Danusi Kielar. Chyba nieźle wywiad działał, lub Danusia szpiegów ma rozesłanych po Polsce, bo w jakiś tajemniczy sposób zdobyła mój adres. Wiem, ze w blogosferze jest kilku takich "szpiegów". Danusiu Bardzo Ci dziękuję za pamięć. Wam wszystkim dziewczyny składam najgorętsze podziękowania. To wiele dla mnie znaczy, daje do myślenia i wiarę w to, że nie jesteśmy sami na tym świecie. bardzo, bardzo Wam dziękuję. Dla Was taki maleńki kwiatek z mojego ogródka.


Dziękuję również za wszystkie życzenia, które odebrałam drogą mailową. Wszyscy jesteście kochani. To tyle na dzisiaj. Jutro sobota i nawet mam wolne więc na bank będę cały dzień w ogrodzie, bo ma być piękna pogoda. Buziaki dla Was wszystkich.




29 marca 2016

Zając z koszykiem na jajka

Witajcie kochani. Czas świętowania minął. Jak to zwykle bywa, to co dobre szybko się kończy. Na naszych blogach prace o tematyce świątecznej odkładamy na dłuższy czas, chyba, że ktoś będzie miał ochotę robić wielkanocne karteczki w zabawie u ANULKI. Myślę jednak, że póki co mamy dość jajek, kurczaków i zajączków. Nadeszła wiosna więc chyba przyjemniejsze okazje się znajdą. By zamknąć temat świąt muszę Wam jeszcze pokazać pracę, którą poczyniłam jakiś czas temu, a ponieważ wiem, że przesyłka już dotarła, mogę spokojnie pokazać Wam moją pracę. Zrobiłam ją w prezencie urodzinowo - świątecznym dla jednej nieźle zakręconej blogerki, a równocześnie na zadanie w Cyklicznych kolorkach 
u naszej wiecznie panującej DANUSI. Kolorem przewodnim jak wiecie był szczypiorek. Miałam ochotę na koszyczek z papierowej wikliny.  Pomalowałam więc rurki na szczypiorkowy kolor i bardzo się starając wyszedł mi taki śmieszny zając.
Miał być tylko koszyk, ale gdzieś w necie ujrzałam takiego królika 
i odgapiłam. Mam nadzieje, ze autorka pierwowzoru się nie pogniewa.


Przy okazji poćwiczyłam nowy dla mnie sposób zrobienia klapiaczków


i łapek splotem spiralnym z trzech rurek


Z czapeczką to nie było łatwo.



No i jeszcze nóżki. tak się trochę rozkraczył ten zając, ale łatwiej mu pewnie utrzymać równowagę.


Tak sobie siedzi i czeka by mu jakieś jaja włożyć do koszyka.


Przyznam, że jestem zadowolona z tego zająca, bo to moja pierwsza tego typu praca. 
Zgłaszam ja do zabawy w Cyklicznych kolorkach. Myślę, że Danusia zaliczy mi ten szczypiorkowy kolorek. Sam szczypiorek uwielbiam wszędzie i w dużej ilości. Kolor niestety nie bardzo mi pasuje. Ciuszków nie mam żadnych  a i w mieszkaniu coś go nie widzę. 


Tak przy okazji, do zająca dokładam bukiet tulipanów dla naszej najmłodszej, szanownej Jubilatki. Też ze szczypiorkiem.
 Na zagrychę może być co nie?



Jeszcze obowiązkowo banerek i lecę nakarmić Stefanka i Stefanię. Uff zdążyłam przed czasem. Bo jakby nie było, tego posta zaczęłam pisać o 21.30 a już jaka godzina się zrobiła. Jak się zbierze taka grupa pod wezwaniem do kupy, to rady nie ma. Aż strach się bać co się będzie działo. Pozdrawiam Was wszystkich bardzo cieplutko.