niedziela, 8 września 2019

Późnoletni ogród z Flamingiem.

Czujecie w powietrzu ten zapach? Zapach schyłku pięknego lata, zapach nadchodzącej, równie pięknej jesieni. Muszę wam zdradzić, że właśnie jesień jest moją ulubioną porą roku. Tak , tak właśnie jesień. Jest nostalgiczna, spokojna, melancholijna. To czas na zadumanie i wreszcie prawdziwy relaks
 z książką lub robótką w dłoni. Czas na aromatyczne herbatki, dobre, rozgrzewające ciało winko i inne przyjemności. Nigdzie nie gonimy, nigdzie się nie śpieszymy, czas zwalnia. 
W ogrodzie również widać już schyłek lata, choć wciąż mieni się kolorami, wciąż wabi nas innymi zapachami, słabnie..... ale póki co popatrzcie.


Może nie ma burzy kwiatów na różance, ale są i czarują. 


Hortensje, ze swoimi kwiatami będą stroić ogród do mrozów, a nawet zimą, bo przecież ich zaschnięte kwiatostany, są równie piękne, jak te kwitnące latem. 


Ostatnie  floksy pachną tak intensywnie jakby chciały, by ten zapach zapadł mi głęboko w pamięci. Jeżówka traci już swój blask, a kwitnące wrzosy to niechybnie oznaka schyłku lata.


Mnie najbardziej zauroczyły, jak co roku przekwitłe kwiaty powojników, delikatne, o bardzo ciekawej formie i oczywiście budzące się do życia kłosy rozplenicy. Tak to ogród powoli słabnie, oddając się we władanie jesieni.  
Przejęta ogrodowymi pracami i upychaniem plonów w słoiczki zapomniałam zupełnie o flamingach, z latem się kojarzącymi. 
Kto nie kojarzy , to przypominam, że trwa SAL pt. Różowy Flaming


któremu patronuje Coricamo.


Moje postęp[y w pracy nie są wielkie, jednak są.  W przeciwieństwie do większości haftujących dziewczyn, rozpoczęłam pracę od różowego Flaminga i własnie go skończyłam. 


Czas na szuwary lub chociaż błotko, by miał po czym brodzić. 
Jeszcze dla porównania postępów mały kolaż. 


Pozdrawiam Was serdecznie. Życzę jeszcze pięknych letnich dni i wspaniałych humorów do końca lata. 












16 komentarzy:

  1. Wow, piękny ogrodowy spacer nam zafundowałaś :-) Ja jesień też lubię i zgadzam się z Tobą Haniu, jest piękna, nostalgiczna i da się lubić. Flaming uroczy, no słodziak taki śliczny :-) Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia kwiatów wspaniałe, a flaming wygląda świetnie. Lubię jesień i już się cieszę na jej uroki :) Pozdrawiam Haniu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też lubię jesień, nawet gdy pada. Daje wytchnienie po gorączce lata i spokój przynosi.Piękne roślinki u Ciebie. Czy wrzosy, to stali mieszkańcy Twojego ogrodu? Flaminga od koloru zaczęłaś, teraz będzie szaro, jak jesienną porą, ale będzie pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak Marysiu. Wrzosy rosną tu juz sporo lat. Lubią słońce i suchą kwaśno glebę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały ogród Haniu i pięknie przybywa Ci krzyżyków.:) Pozdrawiam serdecznie.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Haniu pięknie napisałaś o tej jesieni i wiesz chyba się z Tobą zgadzam. Jest nostalgiczni nastrojowo i zdecydowanie wolniej :-)Wracają moje ulubione seriale a przy nich zawsze jakaś robótka w ręku.
    Różowy flaming wygląda cudnie. Fajne w ty wyszywaniu jest to że niby ten sam obrazek a każda z nas ma inne do niego podejście. Choć zdecydowana większość szuwary i błotko wyszywała jako pierwsze.
    Pozdrawiam i dziękuję za udział w zabawie

    OdpowiedzUsuń
  7. Podpisuję się obiema łapkami pod Twoimi słowami o jesieni. Jako zapalona ogrodniczka powinnam kochać wiosnę i lato, niestety temperatury, nawet wiosną, skutecznie obrzydziły mi te pory roku.
    Flaming rewelacyjny!
    Pozdrawiam Haneczko:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak wszyscy zgadzam się, że jesien jest piękna i bajecznie kolorowa. Ogród przepięknie sie prezentuje u ciebie. Flaming swą barwą zachwyca. już niewiele do końca zostało. powodzenia. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. I ja lubię te powojnikowe miotełki :) W Twoim ogrodzie Haniu jeszcze lato gości i mnóstwo kwiatów - jest przepięknie. Mam nadzieję, że jesień będzie ciepła i pozwoli nam się nacieszyć jej kolorami.
    Świetnie Ci idzie haftowanie, flaming wyszedł wspaniale.
    Cieplutko pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Haniu, podziwiam ogrodowe kadry i kibicuję flamingowi.
    Lubię jesień, ale tylko ciepłą, złotą. Bardzo nie lubię zimna i deszczu (choć wiem, że deszcz jest bardzo potrzebny). A w ogóle to najchętniej zapadłabym co roku w sen zimowy i budziła się wiosną:)
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ogród masz wspaniały Haniu, a flamingowa praca coraz piękniejsza. Szkoda, że lato odchodzi... jesień i zima mi nie służą i to bardzo. Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesień , owszem też lubię, ale taką jaką mamy dzisiaj za oknem- słoneczną i kolorową. Pięknie u Ciebie w ogrodzie, mój ostatnio wygląda jak po "bitwie" trawniki zniszczone, kwiaty połamane- a wszystkiemu winny psiak, dlatego chętnie podpatruje u innych:)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja jesieni nie lubię, szczególnie tej "listopadowej":-) i nic na to nie poradzę;-) ale póki co bardzo letnia i kolorowa ta jesień więc nie jest źle. Flaming się pięknie zaróżowił, jeszcze chaszcze i będzie koniec:-) Pozdrawiam Haniu:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny spacer... Szkoda że lato tak szybko się kończy, jakoś za szybko mi przeleciało.bedzie więcej czasu na robótki 😉

    OdpowiedzUsuń
  15. Ach, cudne kwiaty :) zazdroszczę takich widoków, takiego ogrodu ;) ;) ja jesień też lubię - właśnie za ten spokój, ale jednak wiosna i lato... te pory są moimi ulubionymi :) :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piekne zdjęcia z kwiatowego ogrodu :) flaming wygląda ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń

Wszystkim zaglądającym i zostawiajacym komentarze, serdecznie dziękuję za odwiedziny i odrobinę uwagi.