Google+ Followers

niedziela, 20 listopada 2016

Embossing na gorąco. Polecam.

Witam was serdecznie.

Po tytule posta wiadomo już o czym będę pisać. Tematem ostatniej lekcji we wspólnej nauce decu jest embossing na gorąco. Temat uznałam za bardzo ciekawy i dość inspirujący, jako, że zastosowań tego typu techniki jest na prawdę dużo. Ponieważ opuściłam poprzednią lekcję ze rdzy, która, powiem szczerze niezbyt przypadła mi do gustu, bo to jakoś nie moje klimaty, to tym razem nie mogłam sobie odpuścic i popróbowałam. W tym celu zakupiłam tusz i proszek, które niewiele mnie kosztowały. Nagrzewnicy nie posiadam, ale jako, że majsterkowicz jestem, w posiadaniu mam opalarkę elektryczną, która znakomicie spełniła swoje zadanie. Jest dwubiegowa i na mniejszym grzaniu osiąga wymaganą do tego typu pracy temperaturę. Tak więc tanim sposobem mogłam popróbować tej techniki. 
Długo zastanawiałam się co takiego zrobić, by było przydatne, bo jak wiele z Was nie lubię robić niczego "do szuflady". Padło na pudło po butach. Potrzebuję ładnych pojemników do tych wszystkich "przydasi" i rzeczy do robótkowania. Co z tego wyszło? Pudło pomalowałam farba kredową Vittorino, którą dostałam kiedyś od Agnieszki z bloga Meble Shabby Chic od HagArt, a która rewelacyjnie kryje wszystkie powierzchnie. Potem tradycyjnie serwetka na żelazko. Potem juz stempelki, tusz i proszek. Nagrzewanie i efekt jest jaki widać na zdjęciach. 



Dół pudła ozdobiłam za pomocą szablonu, również od naszej Agnieszki, która ma mnóstwo pięknych szablonów w swoim sklepiku.i pasty strukturalnej. Podobają mi się takie wzory i cieszę się, że mogłam je tutaj zastosować. 


Nie jest jeszcze idealnie. Metodę należy przećwiczyć, ale zapewne wykorzystam embossing w wielu swoich pracach, bo kładzie się go łatwo i szybko. 


Jedno pudło to jednak jeszcze mnie nie zadowalało więc poczyniłam sobie kolejne. Już bez embosowych dekoracji, 
ale bardzo podobne.  


W końcu tych różności jest cała masa więc jak już byłam w transie...



Całkiem fajnie wyglądają na regale. 

Cieszę się, że mogłam spróbować nowej techniki i cieszę się, że wreszcie troszkę poukładałam swoje drobiazgi. Pewnie jak tylko zdobędę pudła po butach, bo przecież tyle par butów nie kupię, powstaną kolejne tego typu prace. 

To wszystko na dziś. Pozdrawiam wszystkich bardzo cieplutko 
i życzę jeszcze miłej niedzieli.