Google+ Followers

środa, 26 kwietnia 2017

Kartkowanie u Ani.

Witam wszystkich serdecznie po dłuższej przerwie. Kwiecień to dla mnie jakiś dziwny miesiąc. Jestem w ciągłym niedoczasie i jest mi z tym źle. Nie dość, że z trudem zaliczam zabawy na blogach, to na dodatek nie robię tego co mi się marzy od dłuższego już czasu 
i za czym zatęskniłam. Wierzę, że wszystko się uspokoi po długim majowym weekendzie. Potem zostanie mi to co "  Króliczki" lubią najbardziej, a mianowicie ogród i robótkowanie. 
Czekam na to z niecierpliwością.
Wiem, że pomyśleliście o mnie, że jakaś niewdzięczna jestem. 
Nie podziękowałam nawet za świąteczne życzenia. Zawsze chciałam to zrobić, ale tylko na tym chciejstwie się kończyło. Myślę jednak, że na podziękowania nigdy nie jest za późno więc czynie to własnie teraz. Karteczki, które otrzymałam od dziewczyn są wyrazem prawdziwej i  szczerej sympatii.  Wiem to doskonale, dlatego kochane moje z całego serca Wam dziękuję za pamięć
 i przepiękne słowa życzeń.


Nadrabiając zaległości w pośpiechu poczyniłam karteczki na zabawę do naszej Anulki. Kurcze już chciałam odpuścić sobie te kartki. Wiem, że Ania by mi wybaczyła, ale jak to tak. Wszystkie miałyśmy mało czasu w tym miesiącu. Nie ma tłumaczenia. Słowo się rzekło, a dla mnie słowo warte więcej niż pieniądze.

Tematy znacie i wiecie, że projektantką na ten miesiąc była Lidzia, zanana chyba wszystkim jako 
Czarna Dama. Zdolna Ci ona okrutnie.

To banerek z jej inspirującymi karteczkami.


No to zaczynamy. 
Karteczka BN miała zawierać stajenkę. 
Mnie spodobały się karteczki z kawałeczków i taką postanowiłam zrobić . Pomysł podsunęła mi Ewunia Jurewicz, przesyłając mi taką właśnie wielkanocną kartkę. Ewuniu mam nadzieję, że się nie pogniewasz. Musiałam spróbować.



Kolej przyszła na kartkę z misiem. Głowę miałam pustą, ale koniec końców powstała.
Na jakieś urodzinki dla "Brzdąca" będzie w sam raz.



Potem zrobiłam sobie jaja. A nie tylko jedno duże jajo. 
Jaja to były przy wycinaniu tego jaja. 
No nie umiem tymi nożyczkami tak prosto, czy krzywo wycinać jaja. No bo czy można prosto wyciąć jajo? Zawsze gdzieś mi "zjechało". Trudno, jest jak jest. 
W końcu nie wszystkie jaja są równe, co nie?




Na koniec obowiązkowo kolaż z prac. 



 Powiem Wam, ze jestem bardzo zadowolona. Może nie z wszystkich kartek, ale dlatego, 
że się nie poddałam. Zdążyłam i kto wie może zdążę jeszcze 
z perełkami. Oby tylko ...spokój był.
Życzę Wam wszystkim, bez wyjątku dużo pięknej, ciepłej 
i słonecznej pogody, radości z każdego dnia i umiejętności zachowania dystansu do wszystkiego, co  dzieje się w naszym życiu. 
Do zaśki kochani.














niedziela, 16 kwietnia 2017

                         Witam wszystkich serdecznie.

 Wiem, że wszyscy zajęci jesteście świętowaniem. 
Dlatego zajmę Wam niewiele czasu. Chcę tą drogą złożyć wszystkim życzenia świąteczne, płynące z głębi serca. Niechaj te święta będą dla Was spokojne i pełne wzruszających chwil, przemyśleń i zadumy. 
Niech przyniosą Wam radość i ukojenie w zabieganym życiu. Niechaj będą dla Was czasem refleksji. Życzę Wam wiosny nie tylko w pogodzie, ale też w Waszych sercach. 




                                                             Wesołych świąt.



                                

niedziela, 9 kwietnia 2017

Bombardowanie zająca.

Witam wszystkich.
Strasznie się cieszę wiosną, która choć jeszcze wciąż kapryśna zawitała w końcu i do nas. Było kilka dni naprawdę ciepłych, które oczywiście wykorzystałam do pracy w ogrodzie, ale reszta,  raczej przypominała jesienną szarugę. Mimo to widok pierwszych wiosennych kwiatów jest bezcenny.
Kiedy udało mi się urwać z codziennych obowiązków choć krótką chwilkę siebie, skupiłam się na  tworzeniu czegoś z plastykowej butelki. Dopiero teraz pisząc tego posta pomyślałam, że nie mam zdjęć butelki przed. Myślę jednak, że Danusia wybaczy mi to niedopatrzenie. Takie zaćmienie umysłu dopada mnie coraz częściej i chyba czas zacząć się martwić. Pocieszam się, że wszyscy wiedzą jak wygląda butelka po wodzie mineralnej 
o pojemności 1,5 litra. 
Obcięłam około 15 cm  butelki razem z nakrętką, przykleiłam klejem na gorąco do podstawy, za którą posłużyła płyta CD i całość pomalowałam na kremowo. Potem trochę decu, trochę ciaprania w kropeczki i mam. 


Do środka nasypałam ziemi i wsadziłam tam gałązki bukszpanu. Śmiało można podlewać.
 Może bukszpan się ukorzeni?




W sumie zabawa z butelką dość mi się spodobała i nawet podczas pracy z nią nasunęło mi się sporo pomysłów na wykorzystanie butelki po napojach. Kto wie może jeszcze kiedyś coś. Jak widać Danusi pomysły sprawiają, że nasze szare komórki zaczynają pracować na wysokich obrotach i powstają fajne rzeczy. 
O to chyba chodzi w tej zabawie prawda? Najważniejszy jest przecież  pomysł. 
Swój świąteczny stroiczek zgłaszam do Danusiowej zabawy.




Ponieważ w moim decu jest również motyw zajączka, zgłaszam tę pracę na kolejną lekcję Decu, gdzie tematem zadania był właśnie zajączek. Dziękuje Reniu za tak proste zadanie w tym przedświątecznym okresie. 


Na koniec kilka radosnych ujęć z mojego ogródka, byście widziały, że tam też się sporo dzieje.





Do miłego kochani.
 Życzę wam wiele słońca w nadchodzącym tygodniu oraz sił na przygotowanie świąt. Nie szalejcie tylko zbytnio. 











piątek, 31 marca 2017

Wymęczyć biskupa.

Dziś moi kochani będzie bardzo szybko i zwięźle. Wolny czas, to dla mnie jakaś fantastyka. Zupełnie nie wiem co się dzieje. Jestem wciąż w niedoczasie. Przyznam, że chciałam sobie odpuścić już tego biskupa. Większość z Was wie o co chodzi. Przekopałam całe mieszkanie w poszukiwaniu tego najdziwaczniejszego koloru i nic. Załamka totalna. Czasu nie ma, materiałów nie ma więc myślę sobie dam spokój tym razem. Coś jednak szeptało mi do ucha
" weź się nie wygłupiaj". W końcu znalazłam jedną, jedyną kartkę brystolu, która odpowiadała wymaganiom kolorystycznym. Skoro jest kartka, powstanie kartka. Danusiu dałaś nam do wiwatu z tym kolorem, nie ma co. 
Biskupi banerek

No i moja zrobiona w pośpiechu kartka na jakąś tam okazję. 







Jak myślicie, czy to jest biskupi kolor, czy nie?
Osobiście nie przepadam za tym kolorem, a już na pewno nie w ciuszkach. Kwiatki mogą być i chyba tylko one. 
Wymęczyłam biskupa i cieszę się, ze mimo wszystko,mimo braku czasu udało mi się, rzutem na taśmę zaliczyć Danusiową zabawę. Sorki Danusiu, ze tak na ostatnią chwilę, ale są rzeczy ważne i ważniejsze,a tych drugich miałam ostatnio sporo. 
Pozdrawiam wszystkich Was bardzo cieplutko. Korzystajcie z pięknej pogody i odpoczywajcie. Mam nadzieję również spędzić czas na łonie natury. 

piątek, 24 marca 2017

Mix media po raz pierwszy.

Tak się poukładało, że teraz muszę sobie trochę odpuścić przyjemności w robótkowaniu, karteczkowaniu i niestety 
w blogowaniu. Póki co muszę zająć się  ważniejszymi sprawami. Przepraszam Was więc kochani, że nie docieram do wszystkich. Wiecie też, że moją naj, największą miłością jest ogród i jemu również czas swój drogocenny poświęcić powinnam, jak tylko aura na to pozwoli. Ciało moje zostało już wystawione na pierwsze ogrodowe "wygibusy" i poczułam w gnatkach jak bardzo zima jest niezdrową porą roku. Przynajmniej dla mnie. Jakiś taki człek sztywny czy co? Czekam z niecierpliwością na kolejny piękny dzień, kiedy będę mogła znowu spędzić kilka godzin w ogrodzie.
Dzisiaj jednak pokażę Wam moją mix mediową pracę, która przygotowałam na lekcje decu. Temat tym razem zapodała nam Justynka. Powiem szczerze, że bardzo mi się podobają niektóre prace tego typu, które zdążyłam obejrzeć w internecie. Niestety sama jakoś nie do końca potrafię zrobić to prawidłowo. Nie mam mgiełek i chyba na razie odpuszczę zakup, choć może właśnie 
te mgiełki robią całą robotę. Serduszko zrobione na okazję ślubu. Jako zawieszka pewnie się przyda.


                   Kolor bawełny, szary i złoty, to kolory jakich użyłam.





 Nie ma tu za wielu detali. Bałam się by nie przesadzić, ale chyba mogłam coś jeszcze wkomponować. Jak myślicie? 




Pracę oczywiście pozostawiam Waszej ocenie.



Dziś to już wszystko. Życzę Wam wspaniałego weekendu, słoneczka i ciepełka. 




sobota, 18 marca 2017

Kartki przez cały rok - marzec

Witam Was bardzo cieplutko.
 Niestety nie dlatego, że na dworze piękna, ciepła pogoda, wręcz przeciwnie. Zimno, buro i ponuro a na dodatek wieje okrutnie. Męczy mnie taka aura i już nie mogę się doczekać tego pierwszego, wiosennego ciepełka, kiedy z radością zdejmę zimowe okrycie 
i powiem.... o rany jak ciepło.
Wiem, że już wkrótce, że stoi już za rogiem, że zaraz będzie , 
ale ja nie mogę się jej doczekać i już.  Drapię już pazurkami by popracować w ogródku, ale póki co popatrzeć mogę na budzące się do życia krokusy. To taka maleńka namiastka tego co ma nastąpić.




Aż się oczy śmieją i dusza raduje prawda?

Póki jednak do ogrodu wpaść nie mogę robię to na co akurat mam ochotę i korzystam z każdej wolnej chwilki, których ostatnio miewam nad wyraz mało.
Udało mi się jednak w końcu skończyć karteczki do Anulkowej zabawy. Tym razem inspiruje nas Danusia, która wymyśliła nam "podwójne" wytyczne. No wiadomo. Danusia zawsze musi utrudnić zadanie. Na banerku widać wszystko więc  nie będę pisać co i jak. 


Karteczka na BN. 


Ośnieżone drzewko i brokat w jednym. 


Tutaj lepiej widać brokat. 

Druga kartka. Bukiet i wstążka. 




Jest wstążka jako zawieszka, lub koroneczka. Mam nadzieję, ze szefowa zaliczy to zadanie.

Kartki wielkanocne są dwie. 
Pierwsza to kogut i czerwone.


Z paseczków quillingowych fajnie się robi takie precyzyjne coś. 



Druga to paski i jajo. 


Wzór na jaju, zrobiony pastą strukturalną domowej roboty oraz szablonem, który dostałam ostatnio od Agnieszki. 




To tyle w temacie karteczek na marzec.
Jeszcze tylko banerek zbiorczy.


 Życzę Wam wspaniałej niedzieli, cieplutkiego przyszłego tygodnia i wielu słonecznych chwil.