środa, 6 czerwca 2018

Weselisko, kartki i wreszcie ogród.

No to już,  po kolejnym weselisku. Zabawa była przednia do białego rana, jak to w naszej ferajnie bywa. Oj lubią sobie ludziska pohulać, oj lubią, szczególnie, że spotkać się teraz razem nie jest łatwo, zwłaszcza, że rozjechało się towarzystwo po Polsce. 
Jeszcze przed tą zacną imprezą zrobiłam dwie karteczki z okazji 25 lecia święceń kapłańskich. Nigdy wcześniej nie robiłam karteczek na taką okoliczność i nie za bardzo wiedziałam jak do tego tematu podejść.  Przyznam, że ani do jednej, ani do drugiej nie mam przekonania  i sama nie wiem która z nich jest lepsza. Kartki poszły już w świat i z tego co słyszałam nawet się podobały. Zresztą co ja będę pisać , sami oceńcie.

          Kolor w realu zdecydowanie ładniejszy, srebrny popiel.





Druga karteczka na tę samą okoliczność.





Słabo u mnie ostatnio z robótkami i już ciuteńko za nimi tęsknię, ale póki co, cieszę się znakomitą pogodą tu na Pomorzu i każdą chwilkę spędzam w ogrodzie, ciesząc oczy kolorami, zapachami 
i wciąż pojawiającymi się nowymi kwiatami. Zapraszam Was na krótki spacer.



Moje ukochane róże rozpoczęły swój festiwal.




















Na dziś to wszystko.  Wierzę, że niebawem znowu będę mogła pokazać Wam coś co uda mi się zrobić, choćby karteczki na zabawę u Ani, lub może jakieś decu?
 Najpierw jednak muszę spełnić prośbę bratanicy i spróbować zaprojektować jej niewielki ogródek. Mam nadzieję, że uda się też posadzić pierwsze rośliny.
Trzymajcie się zdrowo i cieplutko i uważajcie na upały......nadchodzą.