Google+ Followers

sobota, 28 stycznia 2017

Zegar na dzień babci

Witam Was serdecznie. Jak tam zdróweczko Wasze? Dbacie o siebie, czy już po grypie? W mojej okolicy jakaś epidemia zawładnęła ludziskami. Mam nadzieję, że wy się nie dajecie i różne miksturki uodparniające pijecie. No , ale przecież nie o zdrowiu miał być ten post.
W ostatnim czasie zabawiałam się w decoupage. To co ostatnio robiłam oglądaliście niedawno TUTAJ. Ponieważ było wśród znajomych zapotrzebowanie na puszki i pudełeczka, a ja nie potrafię nikomu, niczego odmówić( bez podtekstów i skojarzeń proszę), zabrałam się za puszkowe decu. Nic większego, póki co, nie miałam okazji stworzyć, ale takie małe co nie co, też jest fajną, relaksującą zabawą, a relaks  i spokój jest mi bardzo potrzebny.
Puszeczki, tradycyjnie po groszku i kukurydzy.

Dla miłośnika motoryzacji.


Dla pani Ani, 


Dla małej dziewczynki do kredek.


Muszę Wam powiedzieć, że to zajęcie strasznie mnie uspokaja, zresztą jak każda dziedzina rękodzieła. To fantastyczne, jak można odpocząć przy takich czynnościach, wyłączyć się kompletnie z tego co dzieje się dookoła i nie ważne, czy robimy  coś prostego, czy bardzo skomplikowanego.
Wiem, wiem, powiecie, ale się wysiliła. Pewnie. Żadne to arcydzieło, ale takie rzeczy też czasem można zrobić co nie?  
Do tego puszkowego decu dołożyłam jeszcze małą renowację czegoś co nazywa się zegarem. Przyniosła mi go starsza pani, moja sąsiadka z pytaniem, czy mogę jej coś z tego starego zegara zrobić. Nie wiem skąd ona go wytrzasnęła i ile to to ma lat, ale sama byłam w szoku. Przyznam, że takiego zegara jeszcze nie widziałam. No powiedzcie, że jest okropny.


 Cóż miałam zrobić. Przecież nie odmówię sąsiadce i to starszej pani. Rozebrałam to coś na części i bez zastanowienia przemalowałam na mój ulubiony ostatnio kolor zegarów, 
a mianowicie kolor bawełny. Oczywiście nie obyło się bez przetarć, bo jak staroć to staroć, musi nosić ślady użytkowania. 
Po wykończeniu i lakierowaniu półmatowym lakierem, wygląda całkiem, całkiem i choć sąsiadka moją babcią nie jest, zdążyłam na dzień babci.




Ważne że sąsiadka zadowolona, że ma nowy zegar..

Tę włąśnie pracę  zgłaszam do zabawy Reni. Szczegóły znajdziecie TUTAJ.


Wracam do robótkowania, bo czas ucieka prawda? Dziękuję , że do mnie zaglądacie i słóweczko zostawiacie.  Życzę Wam wszystkim miłej i słonecznej niedzieli. Trzymajcie się cieplutko.