Google+ Followers

czwartek, 12 stycznia 2017

Diabelskie szarości

Witajcie kochani. 
Nie wiem jak u Was, ale tu na Pomorzu zima zapanowała na całego. Pięknie, biało z delikatnym mrozem. Słowem jest tak, jak zimą być powinno. Niestety, prognozy nie są optymistyczne, gdyż zapowiadają opady deszczu i temperatury w pobliżu zera więc niechybnie będzie błoto. Z początkiem nowego roku zmieniłam pracę. W związku z tym jeszcze nie umiem się zorganizować, wciąż brakuje mi czasu na robótkowanie. Wybaczcie więc, że tak mało tworzę, a jeśli już, to z miernym skutkiem. Taka będzie
 i dzisiejsza praca. Zatęskniłam za papierowymi rureczkami 
i wyplataniem. Wydawało mi się, że już trochę ogarniam te rurki, ale tylko mi się wydawało. Wciąż nie potrafię okiełznać osnowy, która tańczy i wygina się we wszystkich możliwych kierunkach. Jak Wy to kochane robicie, że Wasze rureczki stoją na baczność 
i ani im w głowie odejść od pionu? Może podpowiecie coś? 
Zachciało mi się kubeczka i w sumie nie jest źle, ale nie jest idealnie, a ja uparta dziołcha jestem i nie odpuszczę póki nie wyjdzie tak jak być powinno.
Póki co, moje wyplatanie wygląda tak.





Pewnie też wiecie dlaczego dowiązałam czerwoną kokardkę? 
Tak, oczywiście. Ten kubeczek zgłaszam do zabawy Danusiowej, gdzie panują szarości z pewnymi dodatkami.


A tak na marginesie.  Kiedy zobaczyłam ten banerek u Danusi 
to pomyślałam sobie, że o kosmitach będzie. Kojarzę tę górę jedynie z filmu "Bliskie spotkania trzeciego stopnia". 
Ale to dawne dzieje. 
Do większego kubeczka dorobiłam sobie jeszcze mniejszy i jak widać posłużył mi jako osłonka do kwiatka. 



Znikam juz. Nie będę zamęczać Was więcej. Mam tylko nadzieję, że kolejne wyplatanki będą bardziej dopracowane.
Jutro piąteczek więc życzę wszystkim Wam miłego i ciepłego weekendu.