Google+ Followers

wtorek, 28 czerwca 2016

Zaplątałam się 3120 razy

Witajcie kochani. Wreszcie nadszedł dla mnie upragniony czas urlopu. Wreszcie będę mogła odpocząć i robić to, na co mam największą ochotę. Krótkie wypady i leniuchowanie w ogrodzie to jest to, czego mi na chwilę obecną najbardziej potrzeba. Niewielkie plany robótkowe oczywiście również są, ale tylko takie na które będę miała ochotę.  Mam zamiar zwolnić tempo, włączyć wsteczny bieg. Pełen luz i relaks.  Zanim jednak to nastąpi, muszę jeszcze dotrzymać obietnicy danej dziewczynom i zaliczyć zadania, których wykonania się podjęłam. Miesiąc się kończy, a ja wciąż mam kilka rzeczy do zrobienia. Tak to już jest o tej porze roku, że czasu na robótkowanie mamy mało. Dzisiaj udało mi się skończyć pracę na kolejną już lekcję wiązania węzełków, czyli makramy, która od roku prowadzi Joasia. Kto mnie już troszkę zna to wie, że węzełki bardzo mi się spodobały i lubię sobie popleść odrobinkę. No głupoty też czasem plotę i trzy po trzy para piętnaście, jak mówi mój tato. Zdecydowanie jednak sznureczki uspokajają moje czasem skołatane nerwy. Tematem lekcji były owale w kilku rzędach, równoległe, lub przesunięte. Ponieważ różyczki, które robiłam ostatnio skradły moje serducho, to pozwoliłam im znowu mną zawładnąć i powstała trochę szersza bransoletka. 



Z ciekawostek, powiem Wam, że taką bransoletkę tworzy 37,5 metra sznureczków i  dokładnie 3120 węzełków 


Zapięcie postanowiłam zrobić na guziczki i pętelki, 
 bo zdecydowanie łatwiej jest je zapiąć. 


Tak naprawdę , nie wiem co mnie podkusiło na żółty kolor. Lubię takie zestawienie kolorystyczne, ale chyba ładniej byłoby , gdyby całość była w jednej tonacji. 



Prawie za pięć dwunasta, ale udało mi się dotrzymać słowa 
i zaliczyć kolejne zadanie. Mam nadzieję tylko, że Asia zdąży 
z żabką i będę mogła ją nakarmić przed końcem miesiąca. 
Banerek do zabawy oczywiście jest.



To tyle na dziś kochani. Pewnie jeszcze tu zajrzę niebawem. Jeśli do kogoś w tym najbliższym, urlopowym czasie nie zdążę, wybaczcie. Nadrobię na pewno. Pozdrawiam Was serdecznie i cieplutko.