Google+ Followers

sobota, 13 lutego 2016

Wyplatanek ciag dalszy

Witajcie kochani. Dziś będzie krótko i zwięźle. Nic się nadzwyczajnego nie dzieje, nic nadzwyczajnego nie powstało. Trwają prace koncepcyjne do kolejnych zabaw i lekcji. Ciężko mi to idzie , ale coś tam już w łepetynie powstaje. Ponieważ zazwyczaj dobrze mi się myśli przy innych czynnościach wzięłam się za kolejny koszyk. Tym razem chciałam zmierzyć się z okrągłym wyplatanym dnem koszyka. Przyznam, że nie były to łatwe początki. Jakoś wszystko mi leciało z rak i nie mogłam zebrać tych rurek do kupy. Jednak połapałam się i coś tam zaczęło mi wychodzić. Ciężko było też utrzymać równa formę. W zasadzie chciałam, by była to misa, czy duży głęboki talerz, ale chyba zbyt wcześnie, albo zbyt mocno ściągałam rurki i wyszło co wyszło. Taki niby koszyczek. Myślę jednak, że doskonale posłuży do owoców lub niedługo do jajek wielkanocnych. Koszyk powędrował już w świat.



Rurki malowałam pigmentem do farb rozrobionym z wodą 
i odrobiną lakieru oraz kawą. Coś chyba z tą kawa zrobiłam nie tak jak potrzeba, bo rurki były dość sztywne i ciężko się wyplatało. 



Ogólnie z tej pracy jestem zadowolona, choć widzę jeszcze wiele niedociągnięć.


 Dziewczyny, które już długo wyplatają bądź wyplatały, pewnie z uśmiechem na twarzy spoglądają na te moje wyplatanki, ale obiecuje, że każdy następny będzie doskonalszy. 
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i cieplutko, życząc miłego, słonecznego i cieplutkiego weekendu.