Google+ Followers

niedziela, 2 sierpnia 2015

Kwiaty lata i wyróżnienie.

Witajcie kochani. Wreszcie mamy prawdziwe lato. Ciepło, by nie powiedzieć gorąco. Niektórym taka pogoda odpowiada, ale ja wolę jednak umiarkowane ciepełko. Wiem, że dla tych, które właśnie odpoczywają, taka pogoda to marzenie. Cieszę się, że trafiłyście idealnie w pogodę. W ogrodzie siedziałam dziś z książką 
i w przerwach zastanawiałam się co tu wymyślić na zabawę 
w kolorki oraz na kolejną lekcję Decu. Trudno jakoś, bo Danusia wymyśliła jakiś brzoskwiniowy kolor. Pogłowię się jeszcze trochę. Mam nadzieje, że coś wymyślę i że zdążę to coś zrobić. Dziś jednak chcę pokazać Wam kolejna odsłonę mego ogródka i kolorowy świat kwiatów, które właśnie kwitną. Zapraszam na krótki spacer. 

Każdy z Was zna Yukki karolińskie. W tym roku wyjątkowo ładnie zakwitły.




 Przegorzan wyrósł na dwa metry. Przywabia całe masy pszczół. Czasem boję się do niego zbliżyć.


Gdzie tylko okiem sięgnąć kwitną ukochane kwiaty mego taty, Rudbekie w różnych gatunkach.




Budleja uwielbia towarzystwo Rudbekii i pięknie się z nią komponuje. Podsadzam nimi krzewy.



Nastał też czas Lilii. Te drzewiaste cudnie pachną. Szkoda, że nie możecie poczuć tego intensywnego zapachu. 




Pierwszy raz zakwitła moja Calla. Tylko jeden kwiatek, ale cieszę się ogromnie.


Na białej lawendzie pracowicie krzątają się owady. Nie jest ona bardzo dekoracyjna, ale za to jest rajem dla pszczół, trzmieli 
i innych owadów.



Powoli odkrywa swe kłosy Liatra. I tu grasują trzmielowate.



Hortensja Pinky Winky czaruje bielą kwiatów, by za chwilę zmienić kolor na różowy.


Dalie dodają energii ogrodowi. W przeróżnych kolorach posadzone są w różnych zakątkach ogrodu.


Pierwszy raz zakwitła też hortensja Strong Annabel. Gałązki nie do końca zdrewniałe, ledwo mogą utrzymać olbrzymie kwiaty o średnicy 25-30 cm.


Nie może zabraknąć też mojej faworytki, róża okrywowa Cubana. Wydaje się, że nigdy nie przestanie kwitnąć. 


No i nowość w moim ogródku. Własnego chowu zatrwian. Udał się i pięknie kwitnie, niestety w przewadze zółty kolor. Są dwa kwiaty fioletu i dwa białe. Cieszę się jednak ogromnie, bo to fajna roślinka do zasuszenia i wykorzystania w różnych ozdobach i dekoracjach.


Wiem, że to nie ładnie się chwalić, ale co tam. Muszę, bo radość mnie rozpiera. W sierpniowym numerze miesięcznika "Działkowiec" w związku z wyróżnieniem, jakie otrzymałam w ubiegłym sezonie, ukazał się artykuł o moim ogródku. Moja radość jest spora, ale najbardziej cieszą się moi rodziciele, którzy mimo słusznego już wieku, wkładają w jego pielęgnację całe swoje serce. Wszak to im w dużej mierze zawdzięczam tak wypielęgnowany 
i zadbany ogród. 


Dziękuję, że byliście ze mną i cieszę się na każde Wasze odwiedziny. Cieplutko pozdrawiam i życzę nieustającej pięknej pogody.