Google+ Followers

poniedziałek, 2 lutego 2015

Urzekający wilczomlecz.

Witajcie kochani.  Wciąż brakuje mi czasu. To za sprawą przygotowań do  remontu kuchni i przedpokoju. Uzgadnianie projektu, poszukiwanie armatury, sprzętu, lamp, podłóg, a nawet takich drobiazgów jak uchwyty czy haczyki zdominowało całe moje życie. Nawet nie sądziłam, że tak bardzo te przygotowania mnie pochłoną i że to będzie dość przyjemne, a zarazem trudne. Ogromna oferta sklepów nie ułatwia wyborów. Dzisiaj podpisałam umowę z wykonawcą mebli więc postanowiłam odpocząć troszeczkę od tych kuchennych wariacji i jak zwykle myśli poszybowały do ogrodu. Czas najwyższy zaplanować wiosenne prace, nasadzenia i pomyśleć o sadzonkach kwiatów jednorocznych. Przeglądając w markecie ogrodniczym nasiona kwiatów znowu doznałam oszołomienia. Jezuśku tyle tego a ja chcę wszystkie! Tak się nie da, bo mój ogród nie powala metrażem. Jednak co nie co zakupiłam i na pierwszy ogień pójdą sadzonki pelargoni rabatowej. Mam nadzieję, że się udadzą. Jak mi poszło postaram się opisać w kolejnych postach. Wśród przeglądanych nasion wpadły mi w oko nasiona Wilczomlecza złocistego czy pstrego, jak kto woli. 


Mam tę krzewinkę u siebie w ogrodzie, jednak nigdy nie próbowałam rozmnażać jej z nasion. Zwykle pobierałam jakiś boczny odrost, lub dzieliłam starsze egzemplarze.  

Wilczomlecz jest byliną, która od początku mnie urzekła. W Polsce w naturalnym środowisku występuje bardzo rzadko i jest gatunkiem ściśle chronionym. Tworzy  bardzo regularne kuliste kępy wzniesionych pędów, które osiągają 40-50 cm wysokości i około 60 cm szerokości. Jest rośliną lubiącą dużo światła, choć w miejscu lekko zacienionym również sobie wspaniale radzi. Lubi też suchą, dobrze zdrenowaną, piaszczystą glebę. Nie znosi zalewania i nadmiaru wody. Lepiej więc nie podlewać jej za dużo. Wilczomlecz jest całkowicie odporny na mróz i choć czasem uda mu się przemarznąć, odbija wiosną z pączków, które pojawiają się tuż na powierzchni ziemi. Urzekające są żółto seledynowe kwiaty, pojawiające się już w kwietniu. Ich kolor jest bardzo intensywny i iście wiosenny.



 Z biegiem czasu kwiaty zmieniają swój kolor na zielono - pomarańczowy, aż w końcu cała roślina pozostaje zielona do późnej jesieni. Kwiaty tej rośliny przywabiają owady i są przez nie chętnie odwiedzane więc tym bardziej warto mieć ją w swoim ogrodzie. Wilczomlecz wspaniale rośnie w towarzystwie lawendy, kocimiętki czy niebieskich irysów, a dopełnieniem jego wiosennego uroku mogą być żółte tulipany. Wierzcie mi na słowo, bo zdjęć takich nie mam, wygląda bajecznie.  Ta piękna bylina jest jednak dość zdradliwa. Wszystkie jej części, kwiaty, liście i łodygi po przełamaniu wydzielają bardzo trujący sok mleczny, który działa drażniąco na skórę i może wywoływać alergie. Trzeba więc uważać na dzieci i zwierzęta. Mam nadzieję, że Wasi ulubieńcy nie lubią podgryzać roślin. 


Polecam Wam te roślinę jeśli jeszcze nie macie jej w swoich ogrodach. Jest mało wymagająca i nie potrzebuje specjalnej troski. Już nie mogę się doczekać widoku tych urzekających wiosennych kwiatów. Znikam teraz kochani pooglądać Wasze prześliczne prace. Szkoda, że brakuje mi trochę czasu, by spróbować swoich sił w zabawach w kolorki u Danusi, czy innych wyzwaniach. Może kiedyś.  Pozdrawiam wszystkich bardzo cieplutko.