Google+ Followers

sobota, 22 listopada 2014

Rozpłakane pożegnanie.

Witajcie kochani.

Pewnie jak wszędzie pogoda nie nastraja do spacerowania, 
a  widoki za oknem poszarzały. Drzewa obdarte z ostatnich liści jakby wstydziły się swej nagości. Dla przyrody nadszedł czas snu zimowego. W ogrodzie też już wszystko śpi i nie sądziłam, że aż tak zrobiło się smutno. Rozpłakały się krzewy, rozpłakały się wciąż uparcie kwitnące resztkami sił kwiaty, jakby nie chciały poddać się przemijaniu. Niektóre płaczą roniąc delikatne łzy jak ten żywotnik


Inne szlochają gradem łez jak kwiatostany rozplenicy




                                        Róża oblała się łzami na pożegnanie



           Płacze rudbekia i płacze gazania, które widocznie nie chcą jeszcze zapadać w zimowy sen.

           



                               Wilczomlecz zwiesił główki i też smutno szlocha.


No cóż, faktycznie przyszła pora by pożegnać się z ogrodem na pewien czas. Wszystko już przygotowałam, zabezpieczyłam. Wrzosy otuliłam stroiszem i masą brzozowych liści. Pod takimi ciepłymi poduchami pięknie przetrwają jesienne słoty i zimowe mrozy.


Muszę jeszcze pozawieszać karmniki dla sikorek, a czerwone jagody berberysów i piękne korale ognika będą pokarmem dla innych ptaków odwiedzających mój ogródek.





Wierzę, że ogród przetrwa zimę doskonale i z nadejściem wiosny obudzi się radosny, silny i zdrowy, by upajać nas kolorami i zapachami przez długie kolejne miesiące. Zawitam tu jeszcze niejednokrotnie, by podpatrzeć jak otulony zimową kołderką śpi.

Na zakończenie mam dla Was kochani zagadkę. Pewnie nie będzie trudna, gdyż wszyscy jesteście znawcami roślin. Jakie to rośliny przestawiają poniższe zdjęcia?? 



Pozdrawiam Was bardzo gorąco.